Aleksandra Siedlecka: Jest pani, jako uczestniczka zaskoczona tak wysoką frekwencją na  sobotnim marszu pod hasłem „Obywatele dla demokracji”?

Zosia, uczestniczka marszu (12.12.2015): O istnieniu tego ruchu (Komitet Obrony Demokracji) wiem z Internetu. Jego zasięg jest ogromny. Wierzyłam, że będzie nas dzisiaj (12.12.2015) dużo, ale nie sądziłam, że aż tyle. I to jest cudowne, to mi daje mnóstwo dobrej energii. Nasi oponenci, którzy stali w okolicy placu Unii Lubelskiej emanowali gorszą energią. Była w nich niechęć do nas, co było, zresztą, słychać w obraźliwych hasłach, które formułowali pod naszym adresem. Wśród nas idących w marszu, który wyruszył spod Trybunału Konstytucyjnego jest uśmiech, jest spokój i przekonanie, że jesteśmy po dobrej stronie niezależnie do tego, gdzie kiedyś stało ZOMO. 

Dlaczego mamy dzisiaj problem z definiowaniem pojęć takich jak konstytucja i demokracja. Te same określenia znaczą dla różnych ludzi coś innego. Ci, którzy tak jak Pani idą w tym marszu mówią o łamaniu konstytucji przez najważniejsze osoby w państwie, a wasi przeciwnicy uważają, że nic złego się nie dzieje. 

Myślę, że w całym tym definicyjnym chaosie chodzi przede wszystkim o wartości i autorytety.

Reklamy
Reklamy

My jesteśmy po tej stronie, po której są autorytety. Nasi oponenci zarzucają nam, że są to sędziowie wybrani kiedyś do Trybunału Konstytucyjnego przez Platformę Obywatelską. Chciałam tylko przypomnieć, że poprzedni sejm został wybrany w demokratycznych wyborach, więc miał prawo, a nawet konstytucyjny obowiązek wybrać sędziów do TK. A posłowie PiS jak Jarosław Kaczyński też głosowali za ich kandydaturą. Dodam też, że wszystkie opcje polityczne mogły wówczas (w poprzedniej kadencji sejmu) zaproponować swoich kandydatów na sędziów do TK oraz wyrazić opinię na temat kandydatów zaproponowanych przez rządzących. 

Zgodziliśmy się na konstytucję, a ona mówi wyraźnie, jaką rolę pełni w naszym państwie Trybunał Konstytucyjny. Wybiera się do niego ludzi o nieposzlakowanej opinii, ludzi których kandydatury zostały przedyskutowane bez zbędnego pośpiechu.

Reklamy

Wszyscy wiemy jak obecna władza, czyli Prawo i Sprawiedliwość w pośpiechu i próbując zablokować jakąkolwiek dyskusję w sejmie przeforsowało swoich sędziów do Trybunału. A prezydent w nocy ten wybór przypieczętował. #Trybunał Konstytucyjny wydał w tej sprawie wyrok, który nie jest korzystny dla PiS i dlatego wciąż nie został opublikowany. 

Demagogia obecnej władzy i jej próba tłumaczenia, że to ona ma rację mnie nie przekonują. Ja sięgam po autorytety. Obserwuję Jarosława Kaczyńskiego od lat i on nie jest dla mnie autorytetem. 

Paweł Kukiz mówił, że Trybunał Konstytucyjny nie interesuje zwykłych ludzi, że społeczeństwo interesują sprawy, które mają realny wpływ na ich życie. 

Współczuję panu Kukizowi, że tak myśli. Może, kiedyś zrozumie i stanie po tej stronie co my. Bo nas interesuje Trybunał Konstytucyjny. Wiemy też, że świat nie jest czarno-biały, że jest bardziej złożony. Dlatego potrzebujemy mądrych ludzi, którzy będą rozsądzać to, czego nikt inny mądrze rozsądzić nie może, nie potrafi.

Reklamy

Potrzebujemy ludzi, którzy będą dbali o to, żeby konstytucja była przestrzegana. I od tego jest właśnie Trybunał Konstytucyjny. My wszyscy, którzy teraz maszerujemy pod Sejm i pod Pałac Prezydencki chcemy żyć w demokratycznym kraju. Jak się żyje w niedemokratycznym kraju ja świetnie pamiętam. Maturę pisałam w 1978 roku, więc pamiętam co się działo. Pamiętam czyje portrety wisiały nad tablicą w mojej klasie. Były to wizerunki Edwarda Ochaba i Mariana Spychalskiego

Kto Panią zawiódł najbardziej w sporze o Trybunał Konstytucyjny? 

Nie chcę nikogo wskazywać. Dlatego, że ja się nie zastanawiam nad personaliami tylko nad tym, gdzie leży racja. I staram się być po jej stronie. Mam świadomość tego, że politycy to ludzie, którzy cały czas grają. I tylko niektórzy spośród nich są przyzwoici, bo wartości są dla nich tym, czym nie można handlować.  #Andrzej Duda #manifestacja