12 grudnia z inicjatywy Komitetu Obrony Demokracji na ulice Warszawy, Szczecina, Wrocławia, Poznania i jeszcze kilku innych miast wyszły dziesiątki tysięcy Polaków. Rozmawiałam i obserwowałam tych, którzy szli w marszu przez Warszawę i nikt nie mówił, że ostatnie wybory zostały sfałszowane. Słyszałam za to, że obecna władza (prezydent, minister B. Kempa) łamie prawo, depcze konstytucję [VIDEO]. Wiem, że Tobie ten ubiegłosobotni marsz nie przypadł do gustu. Dlaczego?

Robert Szmarowski, bloger, psycholog: To nie pierwsza ekipa, która plastycznie traktuje prawo. Od zarania III RP kolejni rządzący ułatwiali sobie robotę, wykorzystując luki w przepisach, albo triki interpretacyjne.

Reklamy
Reklamy

Termin „falandyzacja prawa” powstał za czasów Lecha Wałęsy, czyli na początku lat 90. Uważam, że obecna władza nie zbliża się do jakiegoś rekordowego poziomu „falandyzacji”. Marsz KOD-u nie przypadł mi do gustu, bo nie identyfikuję się ze środowiskiem, które go zainicjowało. Uważam, że w Polsce #Demokracja nie jest zagrożona. W Sejmie co chwilę ktoś z opozycji wpycha się na mównicę i wrzeszczy o braku wolności słowa.

Prof. Karol Modzelewski w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” zapytany o ocenę marszu KOD  (z 12.12) w obronie demokracji powiedział tak:

„To sukces samorzutnej inicjatywy obywatelskiej, przejaw społecznej aktywności, jakiej nie było od lat. Mam na myśli nie tylko liczebność manifestacji, ale także wypowiedzi jej uczestników; nie tyle polityków, ile właśnie zwykłych obywateli, którzy porzucili bierność i wystąpili jako zbiorowy podmiot. Czegoś takiego nie widziałem od wielu lat. I to właśnie daje podstawę do optymizmu”.

Dodam jeszcze, że K. Modzelewski powiedział też: „jest skłonny przystąpić do Komitetu Obrony Demokracji”. Co by musiało się stać, żebyś Ty przystąpił do KODu lub zaczął z nim sympatyzować?

Nie zgadzam się z opinią o „samorzutności” tego projektu.

Reklamy

W sieci dostępne są nagrania, na których widać, jak silnym zapleczem logistycznym dysponują kreatorzy KOD-u. Stosy flag, transparentów, wszystko to „nówki” prosto z wytwórni. Flagi państwowe, flagi PO, a w tłumie spore grupy ludzi obwieszonych znaczkami „.N”. W „straży marszu” przypadkowi ludzie, których czas po prostu opłacono. W mojej ocenie KOD to ukartowany manewr pewnego środowiska politycznego, które próbuje przekonać obywateli do określonej narracji. Gdy przyjrzeć się celom tej grupy, widać że poza sprawą Trybunału Konstytucyjnego nie ma tam nic. TK zawsze był upolityczniony, lecz teraz władza i opozycja uczyniły z niego przedmiot batalii. W 2010 roku, po katastrofie smoleńskiej, zaczęły się masowe wystąpienia zwolenników #PiS-u. Moim zdaniem była to próba puczu. Tak samo oceniam aktywność tych, którzy pod marką KOD-u mobilizują masy, wbijając im prymitywne slogany.

Jak oceniasz Mateusza Kijowskiego - lidera Komitetu Obrony Demokracji?

Nie wierzę w historię o Szewczyku Dratewce, który sam uszył KOD i pokonał smoka.

Reklamy

W sobotę 19.12 w ponad 20 polskich miastach, jak również za granicą (w Brukseli, Berlinie i Londynie) odbyły się kolejne pikiety, których organizatorem był KOD. Jak  zareagowałeś na informację o kolejnych protestach przeciwko działaniom obecnej władzy?

Mamy demokrację, wolno im.

Jak w świetle tego, co obserwujemy od kilku tygodni (nocne posiedzenia, nocne uchwały, nocne przyjmowanie ślubowań, nocne zmiany kierownictwa) oceniasz działania rządu i prezydenta?

Ta ekipa postawiła sobie ambitne cele. W tej sytuacji czas to istotny czynnik. Przez osiem lat spore środowisko zdążyło przywyknąć do określonego stanu posiadania, a nawet wrosnąć z korzeniami w obszary kluczowe dla funkcjonowania państwa. PiS wygrał wybory pod sztandarem rewolucji, a rewolucja lubi nocne figle, by tak rzec.

Robert Szmarowski, bloger, psycholog, publicysta Salon24 #manifestacja