Adam Styczek: Z każdym kolejnym Marszem Niepodległości wydaje się, że "to już ten moment", że będzie to moment przełomowy dla polskiej prawicy, czy tak jest i tym razem?

#Krzysztof Bosak: Zryw już nastąpił. W tej chwili organizowane są obchody Święta Niepodległości w kilkudziesięciu miastach w kraju. Wcześniej młodzi ludzie w nic takiego się nie włączali. Więc mamy do czynienia z dużą zmianą społeczną - szczególnie na poziomie młodszego pokolenia, która powszechnie zaczęła identyfikować z patriotycznymi wartościami. Młodzież zaczęła interesować się narodową tradycją, która wcześniej była obrzydzana i odrzucana. To jest bardzo duża zmiana. Natomiast zmiany polityczne muszą iść w ślad za zmianami społecznymi.

Reklamy
Reklamy

AS: Ma pan na myśli garstkę narodowców, którzy przebili się do Parlamentu za pośrednictwem Ruchu Pawła Kukiza?

KB: Mamy pierwszych narodowców w Sejmie. To jest noga wepchnięta między drzwi. Mam nadzieję, że za tym pójdą kolejne gesty. Natomiast na proroctwa polityczne za wcześnie. Po prostu cieszmy się Świętem Niepodległości i wielką frekwencją na Marszu Niepodległości i tym, że było podczas niego spokojnie.

AS: Mówi pan o wchodzeniu do Sejmu na zasadzie "nogi wepchniętej między drzwi". Pana obecność mogłaby dać jeszcze lepszy wynik i wnieść więcej osób o pana poglądach. Nie żal panu, że przecież i pan mógł tę nogę wcisnąć?

KB: Pozostawię to bez komentarza

AS: Gdybyśmy chcieli porównać #Marsz Niepodległości do sobotniej manifestacji antyfaszystowskiej nie trudno zobaczyć, które wydarzenie cieszy się większym zainteresowaniem Polaków...

KB: Następuje przesunięcie nastrojów społecznych w prawą stronę.

Reklamy

To dobrze. Mnie to oczywiście cieszy. W zasadzie to czekałem na to ponad dziesięć lat. Pamiętam jak zaczynałem swoją aktywność. Wtedy nastroje były raczej centrowe, euroentuzjastyczne w tej chwili to wszystko się zmienia. #manifestacja