Wśród wyborczych obietnic Prawa i Sprawiedliwości znalazła się również propozycja "500 plus", przewidująca dofinansowanie w wysokości 500 zł na drugie i każde kolejne dziecko. W przypadku najgorzej sytuowanych rodzin pomoc finansowa ma przysługiwać także na pierwsze dziecko. Właśnie do tej obietnicy odniósł się Roman Giertych, który wczoraj był gościem w programie Moniki Olejnik "Kropka nad i".

Giertych pozwie PiS?

Roman Giertych – w latach 2006-07 wicepremier i minister edukacji w koalicyjnym rządzie #PiS-LPR-„Samoobrona” – uznał, że jak dotąd nie było takiej sytuacji, by partia, która składa obietnicę, miała możliwość jej realizacji.

Reklamy
Reklamy

Jednak jego zdaniem, inaczej rzecz się ma w odniesieniu do Prawa i Sprawiedliwości. – PiS ma wszystko, więc niech realizują – powiedział Giertych. Były szef Ligi Polskich Rodzin dodał, że sam posiada czworo #dzieci, w związku z czym gotów jest dochodzić przed sądem obiecanego dodatku w wysokości 500 złotych na dziecko. Polityk zapewnił, że otrzymane pieniądze przeznaczyłby "na cele charytatywne".

Giertych uznał, że Prawo i Sprawiedliwość ma idealne warunki do realizacji obietnic, ponieważ partia Jarosława Kaczyńskiego nie będzie musiała rządzić w koalicji z innymi ugrupowaniami. Zdaniem byłego wicepremiera "historyczny sukces PiS" przekłada się również na "historyczną odpowiedzialność" tej partii.

Roman Giertych o Antonim Macierewiczu: „Błazeńsko nieodpowiedzialny”

Roman Giertych powiedział również, że czeka niecierpliwie na ogłoszenie składu przyszłego rządu, co – wedle słów przedstawicieli Prawa i Sprawiedliwości – powinno nastąpić "w najbliższych dniach".

Reklamy

W opinii byłego wicepremiera, przyszły gabinet będzie rządem Jarosława Kaczyńskiego, który „formalnie prezentować będzie Beata Szydło”, co Giertych uznał za „bardzo złe”.

Były szef LPR odniósł się także do informacji o tym, że Antoni Macierewicz ma szansę na stanowisko ministra obrony narodowej. Giertych uznał, że gdyby do tego doszło, to na stanowisku szefa MON mielibyśmy „osobę kompletnie nieodpowiedzialną (…), można powiedzieć wręcz: błazeńsko nieodpowiedzialną.”

źródło: tvn24.pl #Monika Olejnik