„Platforma jest bardzo atrakcyjną masą upadłościową, ma wpływy, pieniądze, „przyjaciół w telewizjach” i głosowało na nią o kilkaset tysięcy ludzi więcej niż w 2005 roku, kiedy poprzednio przegrała wybory. Dowodzona przez mądrego lidera, będzie bardzo groźnym przeciwnikiem obozu zmiany” – mówi Piotr Gociek, dziennikarz i pisarz, publicysta tygodnika „Do Rzeczy”, prowadzący poranne pasmo „Polska na Dzień Dobry” w TV Republika.

Paweł Mazur: Co Pana najbardziej zaskoczyło podczas pierwszego posiedzenia sejmu: agresywne przemówienie Ewy Kopacz, brawa od PO dla Andrzeja Dudy, czy to, z jaką atencją przyjęty został Kornel Morawiecki?

Piotr Gociek: Jaka jest Ewa Kopacz, każdy widzi, tu nie mogło być mowy o żadnym zaskoczeniu.

Reklamy
Reklamy

Premierem Polski była przez ostatni rok osoba, która nie ma kwalifikacji nawet do kierowania niewielkim Zespołem Opieki Zdrowotnej, która ten brak kwalifikacji nadrabia zwykłym chamstwem i która była jedynie głupiutkim, choć użytecznym narzędziem w rękach Donalda Tuska. Sygnały odwilżowe względem prezydenta także nie są zaskakujące, bo już wcześniej niektórzy politycy PO „puszczali oko” w tym kierunku. Natomiast rzeczywiście to, że potrafiono docenić legendę podziemia, twórcę i przywódcę Solidarności Walczącej – to jest rzecz w tym wszystkim najważniejsza, chyba nikt się takiego entuzjazmu nie spodziewał.

To bardzo symboliczne zmiany w sejmie: w miejsce postkomunistów zjawia się przez całe lata zepchnięty na margines Morawiecki, o którym pewnie większość młodych ludzi dotąd nawet nie słyszała.

To jest symboliczne i niesłychanie ważne – mam nadzieję, że to kolejny krok do przekreślenia ostatecznie porządków okrągłostołowych w Polsce.

Reklamy

Jak się okazuje trzeba było, aby po 1989 roku dorosło i ukształtowało się całe następne pokolenie, żeby doszło do mentalnego przełomu. Ci ludzie inaczej patrzą na historię nie mają mózgów przepranych propagandą „michnikowszczyzny”, głośnio zadają pytania niewygodne dla establishmentu III RP i nie boją się szukać odpowiedzi. Dzień, w którym Kornel Morawiecki wygłaszał jako marszałek-senior wspaniałe, pełne szlachetnych emocji wystąpienie, a dymisję składała jedna z najmierniejszych przedstawicielek obozu, który zawłaszczał sobie Polskę przez ostatnie 8 lat – to była niesamowita chwila.

Czy w kontekście „przypomnienia sobie” o Morawieckim takie postacie jak #Antoni Macierewicz, czy Mariusz Kamiński również mają szansę na odzyskanie „zapomnianych” części życiorysów z KOR-u i NZS-u?

Bardzo bym tego chciał i na to liczę. Szczególnie trzeba podkreślić, że ofiarą fałszowania historii przez obóz medialny III RP jest Antoni Macierewicz. On nie tylko zakładał Komitet Obrony Robotników, on go wymyślił i wymyślił jego nazwę! To, że dla wielu ludzi nieinteresujących się szerzej historią symbolem walki z komunizmem jest persona tak dziwna i groteskowa jak Henryka Krzywonos, a dla Macierewicza w historii miejsca nie ma, to niebywały skandal.

Reklamy

To też pokazuje, jak wiele jest wciąż do odkłamania w polskiej historii najnowszej. I jak skutecznie obóz PO narzucał obywatelom jej nieprawdziwe, czysto propagandowe interpretacje.

Porażka Kopacz i dojście do władzy Schetyny może pomóc Platformie w odbudowie pozycji?

Ewa Kopacz byłą i pozostaje narzędziem Tuska, bezwzględnie wobec niego lojalnym. Piszę o tym szerzej – jak i w ogóle o historii ideologicznych zwrotów w dziejach PO – w mojej książce „POzamiatane. Jak #Platforma Obywatelska porwała Polskę”. Stawiałem w niej także tezę, że Tusk jako człowiek bezgranicznie cyniczny, gdy zajdzie potrzeba, a narzędzie stanie się bezużyteczne, bez wahania wymieni Kopacz na kogoś innego. Na tym polega dziś spór w PO. Platforma jest bardzo atrakcyjną masą upadłościową, ma wpływy, pieniądze, „przyjaciół w telewizjach” i głosowało na nią o kilkaset tysięcy ludzi więcej niż w 2005 roku, kiedy poprzednio przegrała wybory. A nie była wszak wtedy jeszcze skompromitowana. Dowodzona przez mądrego lidera, będzie bardzo groźnym przeciwnikiem obozu zmiany. Ewa Kopacz mądrym liderem nie była. #PiS