Adam Styczek: Czy Polska nie biorąc udziału w szczycie na Malcie nie zmarnowała szansy na jasne przedstawienie zdania na temat sprowadzania do kraju uchodźców?

Adam Andruszkiewicz (Ruch narodowy, poseł Kukiz'15): Myślę, że większość Polaków jest przeciwko przyjmowaniu imigrantów. Mam nadzieję, że prezydent Czech, który nas reprezentował wyraźnie to podkreślił. To jest ryzykowne oddawanie losów Polski w ręce sąsiada nawet jeśli łączą nas dobre relacje. To mimo wszystko jest niepoważne, że nie było tam polskiej delegacji. To jest bardzo ważna kwestia żebyśmy pokazali, że nie chcemy w Polsce tych imigrantów.

AS: Jakie działania może pan podjąć jako poseł na sejm VIII kadencji w celu zmian już przyjętych postanowień?

AA: Polski Sejm powinien wyraźnie powiedzieć, że nie chce tych imigrantów i nie zgadza się na ratyfikowanie żadnych międzynarodowych umów, które by nas do tego obligowały - jeżeli takie będą proponowane.

Reklamy
Reklamy

Musimy twardo odmówić. Tutaj trzeba też przede wszystkim liczyć na to aby Prawo i Sprawiedliwość, które rządzi i ma większość w Sejmie, również wyraźnie się sprzeciwił. Moją rolą będzie również to, aby ich do tego przekonać.

AS: Jaki sposób ma Ruch Narodowy na to, by w przyszłości nie musieć dostawać się do Parlamentu kuchennymi drzwiami?

AA: Musimy myśleć przede wszystkim o przyszłości... o tym by budować struktury ogólnie. Jedni uważają, że powinniśmy iść sami, drudzy mówią że w kraju trzeba budować szerokie struktury antysystemowe. Ta dyskusja trwa. Tutaj Paweł Kukiz jako jedyny dał taką alternatywę, żeby tę szerszą opcję zbudować i część z nas z niej skorzystała. Ja uważam, że trzeba jednoczyć te środowiska.

AS: Faktycznie im bardziej środowisko antysystemowe jest podzielone, tym większe prawdopodobieństwo że w ostateczności każdy uzbiera nawet 4 procent poparcia, ale ostatecznie nikt nie przekracza progu wyborczego...

AA: To jest generalnie problem, który trzeba rozwiązać.

Reklamy

Uważam, że jeżeli się dojrzale dogadamy to w następnych wyborach możemy nawet przejąć władzę i to nie jest żart. To widać chociażby po Marszu Niepodległości, ile jest ludzi. To są przecież ludzie, którzy chcą zmian systemowych. Więc uważam, że trzeba się dogadywać i trzeba starać się zrobić wszystko, żeby przejąć Polskę. To jest ta podstawa. Możemy maszerować, spotykać się, ale fundamentem jest przejęcie rządów w kraju tak, aby dokonać odpowiednich reform. #polityka zagraniczna #imigracja #Ruch Kukiza