Polska powinna zostać włączona w ruch dewizowy może za 3-4 lata. Taką informacją podzielił się przebywający w Rzeszowie konsul generalny #USA w Warszawie Robert Batchelder. Konsul był gościem Dnia Amerykańskiego organizowanego przez Wyższą Szkołę Informatyki i Zarządzania.

Polska jest jedynym krajem w Europie Środkowej, który nie został uwzględniony w amerykańskim programie bezwizowym. Kwestia ta była w ostatnich latach głównym tematem rozmów dwustronnych między dwoma krajami, nie przyniosło to jednak rezultatów, choć część amerykańskich polityków uaktywnia się z obiecankami, zwłaszcza przed wyborami, aby zdobyć głosy amerykańskiej Polonii.

Reklamy
Reklamy

Amerykanie wciąż podejrzliwi

Zgodnie ze słowami amerykańskiego konsula być może bez wiz pojedziemy do Ameryki, ale dopiero po 2019 roku. Pod warunkiem, że spełnimy wszystkie wymogi stawiane przez Waszyngton. Aby Polska została wpisana na tak zwaną listę bezwizową, wskaźnik odmowy wiz dla Polaków musi wynosić trzy procent. Jak wyjaśnił konsul „wskaźnik odmowy wiz dla Polaków wynosi obecnie sześć procent”.

Batchelder dodał, że procedury wydawania wiz dla obywateli polskich są już teraz bardzo przyjazne i zachęcają ich do odwiedzania Stanów Zjednoczonych. Nie podzielają tej opinii Polacy, którzy albo wizy nie otrzymali, albo mimo wizy amerykańskie służby graniczne zawróciły ich z lotniska w Nowym Jorku. Większość przyznaje, że konsulaty zachowują się tak, jakby przyznając wizę, otwierali wrota do raju.

Reklamy

Agnieszka z Krakowa z niesmakiem wspomina procedurę ubiegania się o wizę w amerykańskim konsulacie. Najpierw odmówiono jej tej wyczekiwanej pieczątki w paszporcie, a kiedy się odwołała, musiała odpowiadać „na bardzo głupie pytania”. W średnim wieku pan mówiący łamaną polszczyzną dopytywał o szczegóły jej wyjazdu i pobytu w Stanach Zjednoczonych. Kiedy zirytowana Agnieszka zapytała go wprost, czy patrząc na nią jest przekonany, że będzie za kilka dolarów zamiatać ulice czy myć w barach gary, konsul uśmiechnął się i z rozbrajającą szczerością powiedział do niej: „Nie, tego sobie nie wyobrażam, ale jestem pewny, ze pani wyjdzie za mąż za Amerykanina, a wtedy jakaś jedna Amerykanka przez panią nie będzie mogła znaleźć partnera. A ja muszę dbać także o obywatelki swojego kraju”.

Agnieszka do dzisiaj nie może uwierzyć w to, co usłyszała, odebrała wypowiedź konsula, jako żart, roześmiała się i... wizę otrzymała. Do USA jednak nie wyjechała, bo kilka dni potem spotkała Hiszpana i dzisiaj mieszka w Sewilli, a do USA wyjeżdża oczywiście na paszport hiszpański bez wizy. 

źródło: Radio Rzeszów #podróże zagraniczne