25.10.2015 #wybory parlamentarne

We wszystkich sztabach od skrajnego prawa do skrajnego lewa już przed godziną 21:00 wiadomo było czy kilka sekund po 21:00 (ogłoszenie wyników sondażowych) można się będzie cieszyć, czy trzeba będzie robić dobrą minę. W sztabie Zjednoczonej Lewicy słaby wynik zdradziła „za pięć dwunasta” Katarzyna Piekarska: „Nie wyszło nam, zdaje się”. Jednak kilka minut później, kiedy na scenę wchodziła liderka Zjednoczonej Lewicy - #Barbara Nowacka zwłaszcza młodsza część sali witała ją wykrzykując na całe gardło: „No-wa-cka, No-wa-cka, No-wa-cka!!!”. Tak jakby nie miało się stać to, o czym już wszyscy (nieoficjalnie) wiedzieli. Nowacka też wiedziała, ale wyraźnie jej zależało na tym, żeby nie zabić resztek entuzjazmu z samej walki i woli zwycięstwa

Kiedy wynik 6,6% (obecnie wiemy, że wynik jest wyższy 7,5%) dla Zjednoczonej Lewicy pojawił się na ekranie Barbara Nowacka powiedziała: „Nie oszukujmy się, liczyliśmy na więcej. I wiemy, że więcej było w zasięgu naszych możliwości (…) Dziś już wiemy, że to co robiliśmy razem - #Zjednoczona Lewica, miało głęboki sens dla naszych środowisk, bo nauczyło nas być razem”. 

Ani Leszek Miller, ani Janusz Palikot nie zabrali głosu ze sceny tuż po wystąpieniu B. Nowackiej. Dziennikarze próbując skłonić, zwłaszcza, Millera do jakiegokolwiek komentarza usłyszeli najpierw: „Proszę rozmawiać z panią Barbarą Nowacką”. Dopiero później, gdzieś na korytarzu szef SLD ponownie osaczony przez nie dających za wygraną dziennikarzy i przy kamerach nieustępliwie zwróconych wprost na jego twarz zdobył się na krótki komentarz. 

Nadspodziewanie dobry sondażowy wynik partii Razem (3,9%) zaskoczył nawet niektórych socjologów i politologów. Cztery dni przed wyborami w dość zawoalowany sposób zapytałam prof. Monikę Płatek (startowała do Senatu jako kandydatka niezależna z listy Zjednoczonej Lewicy) właśnie o to ugrupowanie. 

Aleksandra Siedlecka: Od premier E. Kopacz słyszymy, że głos oddany na małe partie będzie głosem straconym, że tylko PO ochroni Polaków przed „średniowieczem”, które zgotuje im PiS. 

prof. Monika Płatek: Nie warto wybierać w tych wyborach mniejszego zła; z tego bowiem dzieje się zło większe. Betonując scenę polityczną i sprawiając wrażenie, że wybieramy kogo chcemy tworzymy z mniejszego, większe zło. Nie warto wybierać mniejszego zła także dlatego, że jeżeli partia zdobędzie 3% głosów to zyska pieniądze na swoje funkcjonowanie. Tak może być w przypadku partii Razem, którą promował w czasie wtorkowej debaty (20.10.) Adrian Zandberg. To jest partia, z którą mogłabym debatować i debatuję. Nie ulega wątpliwości, że jej przedstawiciele pokazali jak ogromny potencjał jest w Polakach. Wystarczy wziąć pod uwagę to jak szybko zebrali głosy potrzebne do zarejestrowania partii, pozakładali ośrodki, stworzyli program. Zgniecenie ich w zarodku  byłoby ze szkodą dla sceny politycznej, a w konsekwencji i dla nas.

Obawiam się, że nawet nie kilku, a zdecydowanie więcej zwolenników Zjednoczonej Lewicy może mieć za złe prof. Płatek, że nie wykazała się egoizmem i czystą polityczną kalkulacją. Ale prawniczka do żadnej partii nigdy się nie zapisała, więc mówi to co myśli. Moje przypuszczenia wynikają też z tego, co słyszałam w sztabie ZL ("To wina Razem") oraz z komentarzy publikowanych na portalach społecznościowych: „Hej, cieszycie się wyborcy Razem? Żadnej lewicy w parlamencie, bardzo Wam gratuluje!”. 

26.10.2015 poniedziałek powyborczy

Oficjalne wyniki wyborów parlamentarnych mieliśmy poznać po godzinie 18.00. Później dowiedzieliśmy się, że wszystko będzie jasne jednak dopiero o 21.30, a kilka minut później, że jednak o 21.50. Ostateczne wyniki wyborów poznaliśmy o 22.36. Zjednoczona Lewica osiągnęła wynik 7,55%. Próg wyborczy dla koalicji wynosi 8%.