Sigmar Gabriel, szef SPD i wicekanclerz Niemiec, udzielił w piątek wywiadu tygodnikowi Der Spiegel. Polityk wziął w obronę kanclerz Angelę Merkel, twierdząc, że napływ uchodźców do Europy, a zwłaszcza do Niemiec, to nie wina szefowej rządu federalnego. Gabriel ocenił, że winę ponosi cała społeczność międzynarodowa, która nie była w stanie zapewnić ludziom żyjącym w obozach dla uchodźców odpowiednich warunków pobytu, w tym żywności i lekarstw. Jednocześnie wiceszef niemieckiego rządu ostrzegł, że, jeżeli chodzi o przyjmowanie uchodźców, to Niemcy „zbliżają się do granic swoich możliwości”.

„Potrzeba realizmu”

„Kiedy rozmawia się z burmistrzami i starostami, można zauważyć, że z rosnącą szybkością zbliżamy się do granic naszych możliwości” – powiedział Gabriel i dodał, że w całej sprawie potrzeba realizmu.

Reklamy
Reklamy

Wiceszef niemieckiego rządu powiedział, że Niemcom wprawdzie uda się przyjąć w tym roku wielką liczbę imigrantów, ale z najwyższym trudem. Wiele miejscowości jest już przepełnionych, przy czym zakwaterowanie to najmniejszy problem. „Chcemy tych ludzi potraktować godnie, nie tylko dać im jedzenie i nocleg, ale perspektywy życiowe. Język, wykształcenie, możliwość integrowania się z naszym społeczeństwem” – mówił Gabriel. Dodał, że jakkolwiek prawo azylu nie zna górnych granic, to jednak „wytrzymałość miast i gmin ma takie faktyczne granice”. Wicekanclerz stwierdził, że żaden płot ani mur nie powstrzyma uchodźców. Dlatego społeczność międzynarodowa powinna zrobić wszystko, by pokonać Państwo Islamskie i zakończyć wojnę w Syrii. „W przeciwnym razie będziemy mieli tylu uchodźców, że na dłuższą metę nie będziemy mogli się im oprzeć” – dodał Sigmar Gabriel.

„Należy rozmawiać”

Wicekanclerz odniósł się również do obaw niemieckiego społeczeństwa, które z jednej strony niechętnie patrzy na przywileje, jakie mają imigranci, a z drugiej obawia się, ze przybysze nie będą szanować europejskich wartości.

Reklamy

„Spotykam ludzi, którzy mówią mi: dla uchodźców robicie wszystko, a dla mnie nic. (…) Są też osoby, które uważają, że zagrożone są liberalne wartości naszego społeczeństwa – prawa kobiet, rozdział Kościoła od państwa. O tym wszystkim należy rozmawiać” – ocenił Sigmar Gabriel.

„Będziemy potrzebować Rosji”

Za kluczową sprawę dla zakończenia napływu uchodźców Gabriel uznał zakończenie konfliktu w Syrii. „Należy się zatroszczyć o to, aby Iran, Arabia Saudyjska i Turcja usiadły do rozmów. Państwa te finansują i politycznie wspierają róże strony wojny domowej w Syrii po to, by osiągnąć swoje cele polityczne. Dopiero kiedy to się zakończy, skończą się walki” – powiedział polityk. Jednak najważniejsze dla zakończenia walk jest, wg wicekanclerza Niemiec, zaangażowanie w tę sprawę Rosji, co oznaczać musi zmianę podejścia do tego państwa. „Naturalnie, musimy w pełni przestrzegać porozumienia z Mińska, ale krok po kroku trzeba znosić sankcje. I pokazywać Rosji, że nie postrzegamy jej, jako ideologicznego wroga.

Reklamy

Będziemy potrzebować Rosji w nie tylko Syrii, ale i dla rozwiązania innych konfliktów światowych. A Rosja potrzebuje nas. Pierwszym krokiem powinno być zaprzestanie przez nas kontynuowania zimnej wojny z tym państwem” – ocenił Sigmar Gabriel.

Źródło: spiegel.de #Niemcy #imigracja