Szef Biedronki doczekał się swojego zaszczytnego odznaczenia. Grzegorz Schetyna odznaczył go Krzyżem Kawalerskim Orderu Zasługi RP. Ceremonia odbyła się w tajemnicy jeszcze w sierpniu. Informację potwierdziło Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Dlaczego dokonano tego w tajemnicy? Kto wręczył odznaczenie i jakie jest ostateczne uzasadnienie przyznania? Tego MSZ nie zdradza.

Za co Krzyż Kawalerski dla Pedra Pereiry da Silvy?

Dyrektor Jaronimo Martins i szef Biedronki, Pedro Pereira da Silva, przez polski MSZ uznany został za osobę, która wyjątkowo wpłynęła na poprawę stosunków handlowych między Polską a Portugalią. Ponadto, we wcześniejszym uzasadnieniu przyznania Orderu, informowano, że da Silva przyczynił się do rozwoju polskiej gospodarki oraz wzrostu liczby miejsc pracy. Oprócz tego Krzyż dostać miał za zaangażowanie Jeronimo Martins w działalność społeczną i charytatywną w Polsce. Uzasadnienie to wywołało falę krytyki, w efekcie której ceremonię wręczenia odznaczenia przesunięto. Oficjalnie powodem był napięty grafik Schetyny.

Okazuje się jednak, że Schetyna nie zapomniał o szefie Biedronki, ale wręczenie Krzyża odbyło się w tajemnicy, bez kamer i fleszy. Oficjalne uzasadnienie nie zostało ujawnione - możemy przypuszczać, że pierwsze pozostaje "w mocy".

Policzek dla polskich przedsiębiorców

Jeśli przypomnimy sobie, jaką burzę w internecie wywołała informacja o odznaczeniu da Silvy Krzyżem Kawalerskim, nie dziwi fakt, że dokonano tego w ukryciu. Prorządowe media grzmiały, że Biedronka jest jednym z największych pracodawców w Polsce. Jak widać, sprawdza się tu PRL-owskia anegdota o trzech kołach sprawnych i jednym zepsutym. Traktor nie pojedzie. Biedronka rzeczywiście jest dużym pracodawcą, jednak setki, jeśli nie tysiące, ludzi skarży się na nieodpowiednie traktowanie, zaniżanie pensji - i to przecież przy podatkowych ulgach dla Jeronimo Martins. Do tego dochodzi fakt, że Biedronka po prostu "wykosiła" lokalnych małych przedsiębiorców. Sklepy, w pobliżu których powstaje sklep tej sieci, walczą o przetrwanie i liczą kasę na podatki, podczas gry portugalski gigant został z nich właściwie zwolniony. To "policzek dla polskich przedsiębiorców" - pisał jeden z Internautów.

Czy MSZ już nie pamięta słynnej sprawy o nadgodziny? (Bożena Łopacka wygrała w sądzie zapłatę za prawie 3 tysiące nadgodzin!). A może już zapomniano o tym, jak kasjerka Biedronki zsikała się w majtki, a żeby tego nie wyjawiła, nękana była telefonami z groźbami? Czy tak, zdaniem MSZ, wygląda zasłużony pracodawca? Pytanie pozostawiamy bez odpowiedzi.

Źródło: www.tvp.info #Platforma Obywatelska #skandal