Minister Kluzik-Rostkowska widzi w nowej ustawie PIS  same minusy. Przede wszystkim uważa, że likwidacja gimnazjów to duży i niepotrzebny wysiłek, wiążący się z ogromnymi kosztami. Jej zdaniem, termin likwidacji ustalony przez #PiS na 1 września 2016 r także jest absurdalny i niewykonalny. Aby zrealizować założenia PiS, potrzeba napisać nową ustawę programową dla wszystkich ośmiu klas podstawówki i czterech klas szkoły średniej, a co za tym idzie, ułożyć i wydrukować nowe, odpowiednie ku temu podręczniki. Krytykując pomysł PiS, Joanna Kluzik–Rostkowska oświadcza, że nowy system kształcenia 8+4 lata to rok nauki mniej niż obecnie, w dziewięcioletnim systemie kształcenia podstawowego.

Reklamy
Reklamy

Spowoduje to, że dzieci będą musiały wcześniej podejmować decyzję, dotyczącą tego, co dalej chcą robić w życiu. MEN obala także powszechne przekonanie, że w gimnazjach jest największa skala przemocy. „Dzieci od samego przejścia z gimnazjum do podstawówki grzeczniejsze się nie staną” - mówi. „Z naszych informacji wynika, że najwięcej aktów przemocy jest w podstawówce, a nie w gimnazjum” - podkreśla.

Tysiące ludzi w całej Polsce krytykuje założenia PiS

Obecnie w Polsce jest ponad 7,5 tys. gimnazjów, do których uczęszcza ponad milion uczniów. W tego rodzaju placówkach pracuje kilkadziesiąt tysięcy osób. Ludzie boją się one stracić pracę. Na kanale you-tube znajduje się wiele filmików, nagrywanych przez różne szkoły gimnazjalne, w których swoje zdanie na temat ustawy wygłaszają ludzie, przebywający w nich na co dzień.

Reklamy

„To nie jest tak proste zjawisko jak likwidacja warzywniaka na ulicy. W gimnazja została włożona ogromna wartość materialna przez samorządy terytorialne. Na to poszły setki milionów złotych” - przypomina Sławomir Broniarz – prezes ZNP.

PiS nie przekonują argumenty zwolenników gimnazjów

Rzeczniczka PiS, Ewa Witek, typowana na nowego ministra edukacji zapewnia, że gimnazja są najgorszą formą szkół, a ich likwidacja zostanie przeprowadzona przy niewielkich kosztach. Jej zdaniem, zmiana podstawy programowej jednak jest konieczna. Politycy uważają , że burzenie się nauczycieli jest zachowaniem nieuzasadnionym. Zarzekają się, że najważniejsze jest dobro dzieci. Mimo to kapitał nauczycieli także zostanie rozważony. „Będziemy chcieli przeprowadzić tę reformę tak, żeby ona powstała w wyniku dialogu, rozmowy, konsensusu. Będziemy rozmawiali dalej ze środowiskiem nauczycielskim”  - twierdzi szef sztabu wyborczego PiS, Stanisław Karczewski.

źródło: tvn24

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na stronie www.blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione. #Youtube