Nie ma jeszcze pewności, kto stoi za zamachami z 10 października w Ankarze, które zabiły około 100 osób (liczba sporna, wielu poszkodowanych dalej przebywa w szpitalach), lecz już dziś wiadomo, jaką narrację przyjmą główne strony konfliktu w tureckiej polityce.

Naród podzielony

Turcja, pomimo starań rządzącej do niedawna niepodzielnie Kemalistowskiej elity, jest krajem głęboko podzielonym i to na wielu, nakładających się na siebie, poziomach. Najbardziej oczywisty podział to ten, na etnicznych Turków oraz pozostałe nacje, których może być w Turcji nawet ponad 20%. W Turcji za czasów dominacji sił Kemalistowskich, z przerwami, od 1923 r.

Reklamy
Reklamy

do 1980 r., przyznawanie się, lub nie, do przynależności do narodu tureckiego było sprawą polityczną - a nacisk rządu szedł wyraźnie w stronę, aby nie-Turków w Turcji po prostu nie było, by wszyscy obywatele kraju deklarowali się jako Turcy (stąd zakaz używania m.in. języka kurdyjskiego). Polityka ta nie odniosła spodziewanego efektu i nie wyeliminowała świadomości innych narodów, w tym największego z nich, Kurdów.

Na podziały narodowościowe nakładają się różnice religijne (sunnici oraz alewici - turecki odłam szyityzmu, których liczbę szacuje się na od 11 do 19 mln), różnice w stosunku do religii i charakteru państwa: zwolennicy świeckości kontra popierający większą obecność islamu w życiu społecznym i politycznym, oraz bliski, lecz nietożsamy, podział na odmienne tradycje polityczne: kemalistowską (na warunki tureckie, lewicową) oraz islamistyczną (zwaną także neo-ottomańską). 

Erdogan, następca Atatürka

Tę ostatnią prezentuje, rządząca od 2002 r., Partia Sprawiedliwości i Rozwoju, której najważniejszym liderem jest Recep Tayyip Erdoğan, na pewno najbardziej wpływowa postać tureckiego życia politycznego od prawie dwóch dekad.

Reklamy

Jak bywa to często z postaciami znacznymi w polityce, to wokół jego osoby koncentruje się życie polityczne w kraju, dzieląc naród na jego przeciwników i zwolenników.

Osoba obecnego prezydenta wzbudza radykalnie sprzeczne oceny. Dla zwolenników jest niekwestionowanym przywódcą narodu, mogącym liczyć na oddanie i rodzaj kultu - rzecz charakterystyczną dla polityki bliskowschodniej. W oczach przeciwników to dyktator, tyran, człowiek o zapędach autorytarnych. Często w mediach miejscowych, jak i zagranicznych, pojawiają się przykłady mające potwierdzić niedemokratyczny skręt tureckiego rządu. Odnoszą się one głównie do wolności mediów. Pamiętać jednak trzeba, że pod tym względem Turcja zawsze odstępowała od standardów europejskich: zamykanie dziennikarzy, mediów, jak też zakazywanie działania partiom politycznym (często prawicowym), miały miejsce przez całe dzieje Republiki Tureckiej. 

Dekemalizacja

Od 2002 r. trwa w Turcji proces, który można określić jako dekemalizację. Oznacza on zarówno: odbieranie Kemalistowskiej elicie (będącej typowym system nepotyzmu i protekcji) jej wpływów, jak też symboliczne odsuwanie dziedzictwa "Ojca Turków".

Reklamy

Media zagraniczne często nie potrafią dostrzec tego, że za oskarżeniami Erdoğana i PSR, o zapędy dyktatorskie, kryją się albo obawy o utratę wpływów dawnej elity (wojsko i sądy), albo też spór o podłożu ideologicznym. Głośnym echem odbiły się protesty w obronie parku Taksim Gezi w 2013 r., upamiętniającego Kemalistowskiego prezydenta İnönü, gdy władze zdecydowały o jego przekształceniu, a protestujący uznali to za naruszenia świeckiego charakteru kraju. Protesty ewoluowały w krytykę rządów Erdogana i jego polityki. Pomimo masowości protestów należy być świadomym, że popierała je tylko część społeczeństwa, w czerwcowych wyborach 2015 r. dalej większość wsparła PSR, choć przy wzrastającej roli lewicowej i centrowej opozycji.

Koniec republiki?

W mediach pojawiły się głosy oceniające zamachy z 10 października jako wyznaczające kres Republice w jej dotychczasowej formie. Na tego typu wnioski jest jeszcze za wcześnie, wszystko zależy czy lewicowej opozycji uda się zmitologizować to wydarzenia i narzucić swoją narrację.

źródła: aljazeera.com, bbcnews.com #Islam #Terroryzm #Bliski Wschód