Polacy w geście sprzeciwu chwytają za broń i demonstrują swoją przynależność religijną. #JestemChrześcijaninem to nowa akcja w mediach społecznościowych, do której przyłącza się coraz więcej Polaków i Polek - młodzi, starzy, wysocy, niscy; wszystkich łączy jedno: chcą móc się bronić przed prześladowaniami, które mogą spotkać nas w życiu.

Chrześcijanin to nie pacyfista

Akcja #JestemChrześcijaninem trwa od kilku dni, jednak już przyciągnęła setki osób, które zdecydowały się sfotografować z bronią. Jej inicjatorem jest Andrzej Turczyn, szef Ruchu Obywatelskiego Miłośników Broni. To on jako pierwszy umieścił w Internecie swoje zdjęcie z wyznaniem "jestem chrześcijaninem". W rozmowie z naTemat Turczyn zdradza, gdzie sięgają korzenie akcji i o co w niej dokładnie chodzi. Sam od wielu lat zaangażowany jest w propagowanie idei posiadania broni. Jego celem jest doprowadzenie do uchwalenia przez Sejm ustawy, umożliwiającej posiadanie broni w domu, do obrony jego oraz jego mieszkańców. "Fakt bycia chrześcijaninem utożsamia się z byciem pacyfistą. Ja się z tym nie zgadzam. Złego człowieka z bronią może powstrzymać tylko dobry człowiek z bronią" - powiedział Andrzej Turczyn, wyjaśniając, co jest podstawą przedsięwzięcia.

Nadstawianie policzka

Wokół akcji już teraz robi się gorąco. Inicjatywa ma już teraz ma wielu zwolenników, ale rośnie też liczba jej przeciwników. Ci pierwsi zgadzają się z tym, że w dzisiejszym świecie broń może okazać się przydatna jak nigdy wcześniej - szczególnie w kontekście poczucia narastającego zagrożenia ze strony tych, którzy po broń sięgają by szerzyć swoją religię. Z drugiej strony pojawiają się komentarze, że łączenie poglądów religijnych z bronią nie wywołuje pozytywnych skojarzeń.

Ktoś przypomina, że chrześcijanin powinien nadstawiać policzek; ktoś inny tłumaczy, jaki jest prawdziwy wydźwięk tych słów. Sam organizator akcji wyraźnie na swoim blogu rozgranicza te kwestie. Jasno daje do zrozumienia, że nie tylko o kontekst religijny tu chodzi. "Możesz nie wierzyć w Boga. Twoja sprawa. Możesz nie chcieć mieć broni. Twój wybór. Ale gdy Cię ktoś napadnie, natychmiast dzwonisz po kogoś uzbrojonego i modlisz się aby przybył jak najszybciej!" - pisze Turczyn. Jednak przytacza statystki, pokazujące, że na prześladowania religijne najbardziej narażeni są właśnie chrześcijanie.

Jaki będzie skutek akcji #JestemChrześcijaninem? Fakt, że tego typu inicjatywa powstała właśnie teraz, w czasie kiedy w mediach aż huczy od informacji o agresji ze strony muzułmanów, wydaje się nie bez znaczenia. Wydaje się jednak mało prawdopodobne, by publikowanie zdjęć z bronią i informacją o przynależności religijnej mogło dyskusję o posiadaniu broni przenieść w sferę ogólnego społecznego dyskursu.

A może jest to też ostrzeżenie: uważajcie, my też potrafimy walczyć?

Źródło: trybun.org.pl; naTemat.pl; Facebook/Andrzej Turczyn - Trybun broni palnej #Islam #social media #kryzys uchodźczy