Przed rozpoczęciem roku akademickiego onet.pl cytuje wypowiedź czołowego polityka #PiS, Ryszarda Terleckiego: „Uczelnie są pod dyktatem urzędników, którzy myślą, że naukę można przeliczyć ilościowo. (…)  Przykładem jest punktowe ocenianie nauczycieli akademickich, gdzie wyżej ocenia się publikację w języku zagranicznym niż publikację książkową.”

PiS chce wprowadzić rządy nieudaczników w polskich szkołach wyższych

Kaczyński już nawoływał do unarodowienia edukacji powszechnej. Treści narodowe miałyby być przekazywane uczniom nie tylko na lekcjach historii i języka polskiego, ale również - na lekcjach matematyki, chemii i fizyki.

Reklamy
Reklamy

Terlecki poszedł jeszcze dalej, nawołując do unarodowienia nauki. Według niego, należy przede wszystkim cenić publikacje naukowe pisane w języku polskim, szczególnie książki, których żaden liczący się w świecie badacz w danej dziedzinie nauki nigdy nie przeczyta i nie oceni.

Pisowski funkcjonariusz zaatakował obecny system oceny pracy naukowca, który obowiązuje w Narodwym Centrum Nauki. Zgodnie z nim, polscy naukowcy powinni publikować swoje wyniki w prestiżowych czasopismach naukowych wydawanych w językach kongresowych. Terlecki nawołuje więc do prowincjonalizacji polskiej nauki. Czy oznacza to, że naukowcy, którzy rozsławiają Polskę na świecie, będą gorzej oceniani, niż ci, którzy publikują swoje opasłe tomy w lokalnych wydawnictwach uczelnianych?

Kim jest Ryszard Terlecki

Pisowski ekspert naukowy nie opublikował żadnej pracy, która byłaby odnotowana w międzynarodowych bazach publikacji naukowych: Scopus oraz Web of Knowledge.

Reklamy

Opublikowanie artykułu w czasopiśmie figurującym na liście wymienionych baz oznacza, iż jego autor przynależy do światowego grona naukowego danej dziedziny wiedzy. Na listach tych baz są również wyszczególnione najważniejsze polskojęzyczne czasopisma. Wyniki badań historycznych Terleckiego nie są cytowane przez badaczy z ważnych zagranicznych ośrodków naukowych.

Terlecki opublikował kilka książek oraz kilkadziesiąt artykułów naukowych w ogólnopolskich czasopismach („Studia Historyczne”, „Rozprawy z dziejów Oświaty”, „Kwartalniku Historii Nauki i Techniki”, „Acta Poloniae Historica”). Jego dorobek naukowy należy, zgodnie z międzynarodowymi standardami scjentometrycznymi, ocenić wyłącznie jako lokalny i prowincjonalny.

Apel Terleckiego o likwidację punktowego systemu oceniania pracy naukowców można więc zrozumieć jako zabieg poprawienia swojej pozycji na rynku naukowym poprzez wymuszenie zmiany standardów oceniania pracy naukowców. PiS usiłuje zmienić standardy stosowane w całym świecie naukowym na kryteria narodowe.

Reklamy

Kariera naukowa Ryszarda Terleckiego

Pisowski polityk jest absolwentem Uniwersytetu Jagiellońskiego. Naukowo pracował w Instytucie Historii Nauki, Oświaty i Techniki PAN. Jest związany z Wyższą Szkołą Filozoficzno-Pedagogiczną „Ignatianum” w Krakowie oraz z Państwową Wyższą Szkołą Wschodnioeuropejską w Przemyślu. Pierwsza z wymienionych szkół zajmuje 7536 pozycję w webometrycznym światowym rankingu szkół wyższych. #szkoła w Przemyślu jest na pozycji 12690 na tej samej liście rankingowej.

Szkoły wyższe, z którymi związany jest pisowski historyk, nie mogłyby konkurować nawet ze szkołami z przeciętnym poziomem akademickim na kontynencie afrykańskim. Przemyska szkoła zajmowałaby, na przykład w Nigerii, dopiero 49 pozycję. W Ugandzie oraz Kenii zajmowałaby, odpowiednio, miejsca: 10 i 20.

Puenta

Pisowski polityk, którego standardy pracy akademickiej osiągnęły poziom co najwyżej przeciętnych afrykańskich szkół wyższych, pragnie decydować o kryteriach pracy naukowców publikujących swoje wyniki w renomowanych czasopismach naukowych o zasięgu światowym. Czy partia Kaczyńskiego chce zniszczyć polską naukę? Czy PiS wrzuci polską humanistykę w mętną wodę panoszącej się akademickiej ściemy? Czy naukowcy publikujący swoje wyniki w renomowanych, europejskich czasopismach będą wyrzucani z pracy z powodu „naukowego wynarodowienia się”?

Źródła: www.ryszardterlecki.pl/o-mnie

  #nauka