19 października 2015 roku o godzinie 20:00 w studiu Telewizji Polskiej odbyła się debata obecnej pani premier Ewy Kopacz z ubiegającą się o fotel premiera w przyszłych wyborach do Sejmu Beatą Szydło, mianowaną z ramienia Prawa i Sprawiedliwości. Całe społeczeństwo czekało na tę debatę, mając nadzieje na pokazanie rzetelnej wizji Polski na najbliższe 4 lata dwóch największych obecnie partii w Sejmie Rzeczpospolitej Polskiej. Czy przeciętny wyborca dowiedział się czegoś nowego i jak będzie wyglądała Polska, jeżeli wybory wygra jedna z pań?

Organizacja debaty przez sztaby we współpracy z telewizją

Debatę liderów partii organizowały trzy telewizje wspólnie ze sztabami: TVP 1, Polsat oraz TVN.

Reklamy
Reklamy

Głównym prowadzącym debatę był Piotr Kraśko w asyście dwóch pań: Doroty Gawryluk z Polsat News oraz Justyny Pochanke ze stacji TVN. Debata była podzielona na cztery części. Na odpowiedź na jedno z pytań dziennikarzy panie miały czas tylko 90 sekund. To zbyt krotki czas, aby uzyskać rzetelną wypowiedź na dany temat. Swobodna wypowiedź bez ingerencji dziennikarzy i brak możliwości wchodzenia w interakcję z oponentką najbardziej rzucały się w oczy. W studiu Telewizji Polskiej było trzech dziennikarzy, którzy zostali pozbawieni możliwości zadawania swobodnych pytań oprócz tych uzgodnionych wcześniej. Z drugiej strony gdyby ta debata trwała dłużej niż godzinę, to możliwe, że wyborcy nie wytrzymaliby ani minuty dłużej. Te zasady doprowadziły do tego, że debata straciła na jakości, wszystko było wyreżyserowane.

Reklamy

Panie odpowiadały na przygotowane wcześniej pytania, wyglądało to, jakby nauczyły się odpowiedzi na pamięć, zachowywały się jak roboty.

Populistyczne hasła czy realne obietnice?

Drugi aspekt to przebieg debaty i wartość merytoryczna wypowiedzi obu pań dla wyborców oraz telewidzów. W sprawach społecznych i gospodarczych panie przedstawiły krótki plan, w jakim kierunku pójdzie Polska. #Beata Szydło opowiedziała o gotowych ustawach, które należy wprowadzić w życie, tj.: 500 zł na każde dziecko, wsparcie rodzin, ustawa podatkowa dla przedsiębiorców CIT 15% i zmiana podatku VAT, a także program „bilion na rozwój”, narodowy program zatrudnienia dla młodych. Zabrakło konkretów, skąd na to wziąć pieniądze, skoro mamy deficyt budżetowy. Poza tym uwaga była skupiona na przedsiębiorcach, a powinna być głównie na obywatelu. Oprócz programu 500 zł na dziecko i wsparcia rodzin nie było w ogóle o tym mowy.

#Ewa Kopacz opowiedziała się za silną gospodarką, wyższymi płacami i stabilnością w sektorze finansów publicznych.

Reklamy

Jeden prosty podatek, likwidacja umów śmieciowych (zastąpienie ich jednym prostym kontraktem) i stawka minimalna 12 zł/h. Proste hasła bez konkretów powtarzane przez każdą z partii. W pytaniach wzajemnych panie prowadziły polemikę oskarżeń. Zero merytorycznej dyskusji. 

W sprawach polityki zagranicznej obie liderki mówiły na temat mocnej pozycji Polski, którą można uzyskać poprzez silną i stabilną gospodarkę, a także współpracę w ramach UE. Premier Kopacz wspomniała również o dalszym utrzymaniu sankcji wobec Rosji, dobrze wyszkolonej i dozbrojonej armii, tworzeniu sojuszy. Beata Szydło mówiła o bezpieczeństwie UE i Europy, współpracy rządu z prezydentem, odrzuceniu pakietu klimatycznego, utrzymaniu gospodarczych relacji z Rosją. W sprawach zagranicznych padały konkrety. W sprawie przyjmowania uchodźców z krajów arabskich premier Kopacz mówiła o przekazaniu środków z budżetu UE - 6000 euro, na każdego uchodźcę niezależnie od ich liczby. Skąd pieniądze? Tak naprawdę z naszych podatków. Beata Szydło mówiła o tym, że Polski rząd prowadzi zbyt uległą politykę wobec UE, że jesteśmy oszukiwani i rozgrywają się za naszymi plecami ważne sprawy, w których Polska jest pomijana. Zwróciła uwagę na to, że Polski rząd nie zadbał o sprowadzenie rodaków zza wschodniej granicy, w tym z Kazachstanu.

źródło: www.tvn24.pl #wybory parlamentarne