Na porządku dziennym jest to, że partie opozycyjne starają się za wszystko obwiniać rząd. Szczególnie wtedy, kiedy wybory tuż tuż i walczy się o głos każdego obywatela. Czasami jednak zaskakujące jest to, za co obwinia się partię rządzącą. 12.10.2015 roku w jednej z stacji telewizyjnych, niezbyt lubianej przez Prawo i Sprawiedliwość, gościła pani #Beata Szydło, czyli potencjalny nowy premier, jeżeli #PiS zwycięży w najbliższych wyborach. Podczas programu na żywo polityk zdecydowała się ujawnić powód problemów z dostawą prądu podczas opadów śniegu.

Kto zabrał prąd? 

Powiedzenie "taki mamy klimat" jest tutaj nie na miejscu.

Reklamy
Reklamy

Pani Beata Szydło jasno i stanowczo ogłosiła, że winny za brak prądu podczas silnych opadów śniegu jest rząd, a szczególnie #Platforma Obywatelska. To oni są winni temu, że jest zima i pada śnieg. Nie powinni dopuścić do tego, aby dopływ prądu do gospodarstw domowych położonych na południu naszego kraju został przerwany.

Tak na serio, chodziło o to, że państwo i rząd powinny zabezpieczyć obywateli przed ewentualnym brakiem zasilania podczas niepogody. Tym bardziej, że ostatnie opady śniegu, choć obfite, to nie były klęską żywiołową, opadami które trwały wiele dni czy tygodni. Zastanawiające jest jednak, jaki w rzeczywistości wpływ na prąd i warunki, w jakich jest on przesyłany do polskich domów, ma rząd.

Czy Szydło ma rację w sprawie prądu?

Można zastanowić się nad tym, czy to nie jest kolejna część kampanii wyborczej.

Reklamy

Przecież teraz każdy głos się liczy. Już niedługo okaże się, czy obywatele wybiorą Prawo i Sprawiedliwość, które powstrzyma opady śniegu, czy może Platformę Obywatelską, która sobie z tym nie radzi. Dla większości Polaków tego rodzaju wypowiedzi i zagrywki podczas kampanii wyborczej i są po prostu śmieszne. Jak aktualnie widać wśród ankietowanych, to premier Kopacz ma większe poparcie niż Beata Szydło z PiS. Mniejsze partie również próbują kompromitować największe ugrupowania w Polsce, na przykład partia Korwin-Mikkego w przedziwny sposób próbuje im dopiec. Czy tego typu zagrania są sensowne? Czy Polacy są podatni na różne dziwne kampanijne zagrywki i dadzą się na nie nabrać? Już niedługo wybory i to właśnie obywatele je rozstrzygną według swojego uznania.