#Barbara Nowacka jako liderka Zjednoczonej Lewicy w wieczór wyborczy, czyli 25 października tuż po godzinie 21.00 musiała zmierzyć się z sondażową porażką projektu politycznego, który do miesięcy promowała swoim nazwiskiem. Przemówienie, które wygłosiła miało przekonać zarówno samych członków ZL jak i jej sympatyków oraz media, że zjednoczenie środowisk lewicowych (jak wiemy nie wszystkich) nie było projektem tymczasowym. 

Aleksandra Siedlecka: Ze sceny powiedziała Pani, że jeśli nie teraz to za cztery lata. Dodała też Pani, że jeśli nie w Sejmie to pod Sejmem? Zaobserwowałam, że co najmniej część sali podziela pani entuzjam?

Barbara Nowacka: Bo wiem, że to na czym nam zależy jest słuszne i potrzebne.

Reklamy
Reklamy

Bo nie jesteśmy w polityce tylko dla bycia w Sejmie, tylko dla pewnych wyższych celów i wartości. I to nas łączy. Mogło być lepiej, ale my patrzymy też tak, że sukcesem jest to, że jesteśmy zintegrowani jako środowisko, że po rozbiciu, które miało miejsce jednak potrafiliśmy się porozumieć. Wiemy też, że jesteśmy na początku drogi budowania czegoś nowego.

 Aleksandra Siedlecka: Tutaj, na tej sali, w tym sztabie usłyszałam, że partia Razem jest winna niskiemu poparciu dla Zjednoczonej Lewicy. 

Barbara Nowacka: Ja życzę wszystkim, którzy są po lewej stronie sukcesów. I wierzę, że prędzej czy później i tak będziemy ze sobą współpracować. 

Barbara Nowacka przyznała też, że bierze na siebie wyborczą porażkę Zjednoczonej Lewicy. Bo tak pojmuje odwagę i odpowiedzialność za to, co się w życiu robi.

Reklamy

Pytana o przyczyny tak słabego wyniku lewicy domniemywała, że być może #Zjednoczona Lewica zbyt późno rozpoczęła kampanię. Że czas mógł odegrać kluczową rolę. Bo każdy ze środowisk tworzących Zjednoczoną Lewicę (Sojusz Lewicy Demokratycznej, Twój Ruch, Polska Partia Socjalistyczna, Unia Pracy, Zieloni) zaangażował się, żeby przekonywać wyborców jak ważne są wolność, równość i demokracja

Ostateczny wynik wyborczy Zjednoczonej Lewicy to 7,55%#wybory parlamentarne