Aleksandra Siedlecka: Jest Pani prawniczką, więc interpretuje Pani artykuły z Konstytucji #PiS bardziej świadomie niż przeciętny Polak. Które paragrafy zwróciły Pani szczególną uwagę?

Prof. Monika Płatek: Wymienię kilka

Art. 11

(...)

2. Żaden organ władzy publicznej ani żadna instytucja publiczna nie może realizować celów prywatnych lub sprzecznych z dobrem wspólnym celów grupowych, a także nie może pozostawać poza kontrolą konstytucyjnych organów państwa.

Prosty przykład jak można wykorzystać paragraf 2. Uniwersytet, na którym pracuję jest pod kontrolą ministra nauki i szkolnictwa wyższego. Może stać się tak, że ktoś z ministerstwa przyjdzie i powie: Co ta Płatek tutaj robi? Przecież to, co ona wykłada jest sprzeczne z dobrem wspólnym.

Reklamy
Reklamy

Proszę ją natychmiast zwolnić. Co jest dobrem wspólnym określi władza i okaże się, że ci co namawiają do samodzielnego, krytycznego myślenia szkodzą „dobru wspólnemu”

Ważne, by zwrócić też uwagę na perwersyjne potraktowanie zakazu tortur, który w rzeczy samej tortury dopuszcza. 

Art. 21 

1. Każdy człowiek ma prawo do poszanowania swojej integralności cielesnej.

(…)

4. W przypadkach określonych w ustawie sąd może nakazać poddanie osoby, która ze względu na zaburzenia psychiczne stwarza zagrożenie dla życia, zdrowia lub nietykalności cielesnej innych osób, zabiegom medycznym zmniejszającym to zagrożenie. 

Nie jest trudno niewygodnych uznać za osoby z zaburzeniami psychicznymi. Rosja sowiecka pełna była psychuszek zapełnionych więźniami politycznymi ze zdiagnozowaną „schizofrenią bezobjawową”.

Reklamy

Kontakt z przedstawicielem władzy nietrudno uznać za taki, który „stwarza zagrożenie” – nic nie trzeba przecież samemu zrobić, by dostać taki zarzut. I wówczas Konstytucja PiS, Konstytucja!!! zezwala na to, by poddać taką osobę „zabiegom medycznym zmniejszającym to zagrożenie”. 

Nie spotkałam Konstytucji, która by tak jawnie groziła swoim obywatelom i obywatelkom, że jak podskoczą to może ich spotkać lobotomia dosłowna lub spowodowana przymusowym szprycowaniem psychotropami. To mógł napisać tylko ktoś, kto pogardza ludźmi, a przy okazji jest drapieżnie głodny władzy.

Innym majstersztykiem prawniczej obłudy jest ten proponowany przepis:  

Art. 36 

1. Obywatelom przysługuje wolność pokojowego gromadzenia się, także w miejscach publicznych, w celu wspólnego wyrażenia przekonań, opinii lub postulatów. 

2. Odbycie zgromadzenia nie wymaga zezwolenia. Ustawa może wprowadzić wymóg zgłoszenia zamiaru zorganizowania zgromadzenia z zachowaniem niezbędnych terminów. 

Widzi to Pani? Zdanie drugie, w punkcie drugim, przeczy zdaniu pierwszemu.

Reklamy

Punkt 4 jest jeszcze lepszy.

4. W zakresie określonym w ustawie organizator zgromadzenia ponosi solidarną ze sprawcą odpowiedzialność za szkody wyrządzone wskutek niezachowania pokojowego charakteru zgromadzenia przez jego uczestników.

Biorę swoich bandytów i ich napuszczam na takie zgromadzenie. Wtedy organizator będzie musiał „solidarnie odpowiedzieć” za zbirów przed sądem. Kto w tej sytuacji zdobędzie się na to, żeby robić zgromadzenia? Macie więc wolność zgromadzeń; na piśmie i tam ma ono pozostać. …jak w Konstytucji Związku Radzieckiego z 1925 roku. 

To, co się znajduje w programie PiS z 2014 idzie jeszcze dalej w ograniczeniu swobód i wolności oraz niezawisłości sądów. Stąd moje przeświadczenie, że Projekt Konstytucji PiS to zaledwie początek konsekwentnie realizowanej próby zdemontowania demokratycznego państwa prawa

prof. Monika Płatek, prawniczka, wykładowca na UW, kandydatka do Senatu z listy Zjednoczonej Lewicy

źródło fot.: screen z Projekt Konstytucji PiS #wybory parlamentarne