W 2011 roku Angela Merkel i inni europejscy politycy przyznali, że multikulti to błąd. Pisze o tym także polskie ABW. Zwolennicy przyjmowania do Polski islamskich imigrantów liczą na to, że można zbudować zgodnie żyjące obok siebie wielokulturowe społeczeństwo. Tymczasem sama kanclerz Angela Merkel przyznała w 2010 roku, że polityka multikulti… okazała się fiaskiem. 17 października 2010 roku w Poczdamie pani kanclerz powiedziała, że budowa wielokulturowego społeczeństwa się zupełnie nie powiodła.

„And of course, the approach [to build] a multicultural [society] and to live side-by-side and to enjoy each other... has failed, utterly failed." – oto oryginalne słowa Angeli Merkel. Artykuł o tym napisała nawet sama "Gazeta Wyborcza", która dziś stoi w awangardzie redakcji chcących nawoływać do przyjmowania imigrantów do Polski.

Reklamy
Reklamy

Słowa kanclerz potwierdził lider bawarskiej CSU – Horst Seehoter, który również w Poczdamie powiedział: "Imigranci z krajów arabskich i Turcji nie chcą się integrować, multikulti nie żyje". Polityk partii SPD Thil Sarrazin w książce "Niemcy likwidują się same" stwierdził, że "masowy napływ muzułmańskich imigrantów powoduje obniżenie średniego poziomu inteligencji". Gdyby coś takiego napisał dziś jakiś Polak, w dodatku polityk, zostałby publicznie nazwany rasistą i ksenofobem.

Kolejny niemiecki polityk Peter Trapp, wywodzący się z berlińskiej CDU, powiedział: "Do Niemiec nie przyjeżdżają ci, którzy przynoszą naszemu krajowi korzyści"Jak zatem "ci, którzy przyniosą korzyści", mają przyjechać do Polski?

Fiasko polityki multikulti potwierdził także były prezydent Francji Nicolas Sarkozy, który powiedział w 2011 roku: "Za bardzo koncentrowaliśmy się na tożsamości osoby, która do nas przyjeżdża, zamiast na tożsamości kraju, który udziela jej gościny".

Czy wszystkich, polityków i dziennikarzy dopadła dziś zbiorowa amnezja? Co stało się od 2011 roku, że dziś politycy zaprzeczają swoim własnym słowom i dalej brną w ślepą uliczkę społeczeństwa wielokulturowego? Czy problemem jest przyznanie się do błędu? A może z tej drogi nie ma już odwrotu, bo znów na ulice wyszłyby tysiące manifestantów, a policja bałaby się interweniować, aby nie zostać posądzona o rasizm?

Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego o społeczeństwie wielokulturowym

Polski rząd nie musi nawet zaglądać do zachodnich opracowań i czerpać z zachodnich danych.

Reklamy

Zrobili to za niego eksperci z Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. W Przeglądzie Bezpieczeństwa Wewnętrznego nr 5 z 2011 roku Krzysztof Izak w rozdziale pod tytułem "Zagrożenie terroryzmem i ekstremizmem w Europie na podstawie wybranych przykładów. Teraźniejszość, prognoza ewolucji i kierunki rozwoju" pisze, że Zachód nie rozwiązał żadnego problemu, jaki leży u podstaw islamskiego terroryzmu. Europa dla fundamentalistów jest antymuzułmańska, bezbożna i niemoralna. Islamska ludność napływowa znalazła w Europie dogodne warunki do życia i żyje według swoich zasad, ale na koszt kraju, który ją przyjął:

"Fiasko poniosła francuska i brytyjska polityka integracji, a także starania o budowę społeczeństwa wielokulturowego poprzez popieranie i dowartościowanie odrębności etnicznej bądź religijnej mniejszości. Program wspierania wielokulturowości zakładał powstrzymanie niezadowolenia wśród przybyszów, przede wszystkim z krajów muzułmańskich i osłabienie ich krytycznego stosunku do nowej ojczyzny.

Reklamy

Wygląda jednak na to, że kalkulacje te całkowicie zawiodły, a przyjazna polityka kolejnych rządów doprowadziła tylko do wzrostu islamskiego ekstremizmu w Wielkiej Brytanii . Doświadczenia Francji czy Anglii pokazują, że mniejszości muzułmańskie były, są i nadal będą głęboko niechętne cywilizacji oraz kulturze kraju przyjmującego".

Ogólnie dostępne są dane, które potwierdzają skokowy wzrost przestępczości w krajach, w których znajduje się duża mniejszość muzułmańska, nie wspominając o zamieszkach, gwałtach i zamachach. Idea budowy wielokulturowej Europy poniosła totalną klęskę. Czy Polska uniknie błędów Zachodu? #Islam #emigracje #kryzys uchodźczy