W nocy z soboty na niedzielę patrol policji interweniował w jednym z hoteli w Rzeszowie. Powodem interwencji była utarczka między obsługą a klientem. W zajście wmieszał się postronny mężczyzna. Był on agresywny, ubliżał funkcjonariuszom, groził im, a jednego z nich popchnął. W związku z tym policjanci użyli wobec krewkiego intruza siły fizycznej, zatrzasnęli mu kajdanki na przegubach i wsadzili do radiowozu. Działo sie to około 3 nad ranem.

Zatrzymany okazał się posłem

O całym zdarzeniu poinformowała rzeczniczka prasowa podkarpackiej policji, Marta Tabasz-Rygiel, nie podając jednak personaliów zatrzymanego. Jego nazwisko jednak ustaliły media.

Reklamy
Reklamy

Mężczyzna to Dariusz Dziadzio, poseł #PSL. Po zatrzymaniu parlamentarzysta został przewieziony do miejscowej izby wytrzeźwień i wylegitymowany. Dopiero wówczas okazało się, że jest posłem, w związku z czym nie pozostawiono go na noc w izbie wytrzeźwień, ale dowieziono do domu. #policja zawiadomiła o całej spawie prokuraturę. „Uważamy, że doszło do przestępstwa” - mówi Rygiel. „Jest prowadzone postępowanie pod kątem naruszania nietykalności cielesnej funkcjonariusza i zmuszania do zaniechania czynności służbowych.”

Poseł Dziadzio:To nie była „choroba filipińska”

W poniedziałek po południu poseł Dziadzio wydał oświadczenie, w którym poinformował, ze w dniu, o którym mówi policja, był "na prywatnym spotkaniu”, nie prowadził samochodu, a swoim zachowaniem w żaden sposób nie złamał prawa. „Nie tłumaczę się słabym dniem, pustym żołądkiem, czy słynną chorobą filipińską.

Reklamy

Jestem zdania, że poseł to nie święta krowa, ale to też człowiek. Jednocześnie zaznaczam, że nie wnoszę żadnych zarzutów do działań policji, która wykonywała swoje obowiązki" – napisał Dariusz Dziadzio.

Posłowi grozi do trzech lat pozbawienia wolności

Za naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariusza policji oraz zmuszanie go przemocą lub groźbą do zaniechania czynności służbowej grozi kara do trzech lat pozbawienia wolności. Oskarżenie może nastąpić jednak dopiero z chwilą, gdy posła przestanie chronić immunitet. Obecna kadencja parlamentu kończy się jesienią, jednak Dariusz Dziadzio kandyduje ponownie, z trzeciego miejsca listy PSL w okręgu rzeszowskim. Do klubu Polskiego Stronnictwa Ludowego dołączył w trakcie kadencji Sejmu; do parlamentu dostał się z rzeszowskiej listy Ruchu Palikota.

źródło: gazeta.pl #Parlament