A. Siedlecka: K. Burnetko z „Polityki” skomentował wystąpienie prezydenta A. Dudy w  czasie obchodów 35. rocznicy podpisania Porozumień Sierpniowych: „Prezydent Duda zapomniał o zasłużonych dla Solidarności”. Czy prezydent zamiast łączyć dzieli Polaków? 

#Barbara Nowacka (współprzewodnicząca Twojego Ruchu): To, delikatnie mówiąc, niedobre, gdy prezydent przy tak ważnej rocznicy zapomina o ludziach, którzy są symbolami tamtych czasów. Można się dzisiaj zgadzać lub nie z Lechem Wałęsą, ale nie można zapominać o jego odwadze i postawie sprzed trzydziestu pięciu lat. Andrzej Duda zapomniał też o ludziach, którzy już odeszli, jak: B. Geremek, J. Kuroń czy A. Walentynowicz.

Reklamy
Reklamy

Brak szacunku dla nich to brak szacunku dla naszej historii. A przecież PiS chce uchodzić za jedynego jej strażnika... Z pewnością nie jest to zachowanie godne Prezydenta RP. Ciekawe jest też, że Prezydent pamiętał za to o niemal wszystkich duchownych, którzy związani byli z „Solidarnością” - można było odnieść wrażenie, że to ich zasługą był Sierpień. Czy Andrzej Duda dzieli Polaków? Ja myślę, że Polaków nie da się podzielić. To tylko kolejny epizod w wojence między PO a PiS. 

 

Czy prezydent lub jego kancelaria powinni obszerniej odnieść się do „zarzutów”, które postawili A. Dudzie dziennikarze „Newsweeka”?

Co prawda zasadniczo udowadnia się winę, a nie niewinność, ale w przypadku głowy państwa obowiązują wyższe standardy. Prezydent powinien być wzorem jeśli chodzi o uczciwość i przejrzystość finansów.

Reklamy

Dlatego powinien wytłumaczyć się z wykorzystania publicznych środków. Moim zdaniem, ta sprawa budzi wątpliwości i nie można jej tak zostawić. 

 

Czy tak jak W. Cimoszewicz ma Pani krytyczny stosunek do tego, że prezydent w czasie wizyty w Berlinie powiedział prezydentowi Niemiec, że „niestety Polska nie jest dziś państwem sprawiedliwym …”. 

Polska jest krajem wielu nierówności. Warto pamiętać, że wiele postulatów sierpniowych w dzisiejszej Polsce nie jest realizowanych, przede wszystkim chodzi o te dotyczące sfery socjalnej. Choćby dostępność żłobków i przedszkoli!  Więc trudno się z A. Dudą nie zgodzić. Natomiast zagraniczne wizyty to nie jest miejsce i czas, by się żalić. Jeśli prezydentowi te nierówności istotnie leżą na sercu, może zrobić wiele, by im przeciwdziałać.

 

Jak ocenia Pani pierwszy miesiąc prezydentury Andrzeja Dudy w kontekście polityki wewnętrznej i zagranicznej? 

Powiem tak - nie najlepiej. Miała być to prezydentura dynamiczna i otwarta, a zarówno z jednym, jak i z drugim jest problem.

Reklamy

W sferze polityki międzynarodowej prezydent zaliczył dyplomatyczną porażkę choćby w kwestii rozmów w sprawie Ukrainy. W polityce wewnętrznej - pan prezydent zaczął od pomysłu referendum, które wpisuje się w retorykę jego partii. To nie jest dobry początek.

 

Czy tak jak Beata Szydło uważa Pani, że premier Ewa Kopacz prowadząc kampanię parlamentarną zaniedbuje swoje obowiązki? Myślę, że przekonanie o tym, że Platforma za bardzo zajmuje się kampanią wyborczą, a za mało stanem państwa, podziela kilka milionów Polaków. „Gospodarskie wizyty” i podróże Pendolino, by „poznać problemy zwykłych ludzi” to nie jest to, czego Polacy oczekują od szefa rządu, zwłaszcza, gdy na rozwiązanie czeka szereg poważnych problemów. E. Kopacz stanowczo powinna mniej czasu spędzać w pociągach, więcej - w pracy.

 

Sondaże przedwyborcze wskazują na zwycięstwo PiS w wyborach parlamentarnych. Czy obawia się Pani, że władza w rękach partii J. Kaczyńskiego wpłynie niekorzystnie na sytuację Polski?

Gdyby PiS rzeczywiście chciał zrealizować wszystkie swoje obietnice, dla budżetu byłoby to katastrofalne. Ale wkrótce się okaże, że może, istotnie, będzie po 500 zł na dziecko, ale nie na każde, a w ogóle nie tak od razu, itd. To taka typowa „kiełbasa wyborcza”. Natomiast kolejne lata rządów partii konserwatywnej, bo pod tym względem PO niewiele się różni od PiS, oznaczać będzie rosnące dysproporcje społeczne, lekceważenie realnych problemów społecznych i coraz większe wpływy kościoła.

źródło fot.: prezydent.pl #wybory parlamentarne #Twój Ruch