„Od tego jestem polskim politykiem, żeby zapobiec temu, że kiedykolwiek ktoś wysadzi w powietrze polskie niemowlę”. To słowa Jarosława Gowina, kiedyś posła Platformy Obywatelskiej, dziś Zjednoczonej Prawicy i lidera Polski Razem. Kontekst w jakim padło to szokujące zdanie to oczywiście sprawa przyjazdu do Polski uchodźców czy/i migrantów ekonomicznych, a według Gowina - nie bójmy się powiedzieć - terrorystów. 

Jako obserwatorka życia politycznego widzę, że Jarosław Gowin wyraźnie się radykalizuje. Odkąd pamiętam poseł z Krakowa był konserwatystą, ale dziś jest moim zdaniem radykałem. Zastanawiam się, czy tylko na potrzeby kampanii parlamentarnej, czy jest to zmiana nieodwracalna. 

Słowa Gowina o „wysadzaniu w powietrze - polskiego - niemowlęcia” brzmią po prostu strasznie.

Reklamy
Reklamy

Poseł dopuścił się w nich  zbyt daleko idącego uproszczenia, a wręcz nadużycia: uchodźca = terrorysta. To po pierwsze. Po drugie będę się czepiać także tego, że powiedział o „polskim niemowlęciu”, które będzie chronił jako „polski polityk”. Życie każdego niemowlęcia, a nawet każdego człowieka jest Panie pośle cenne. Niezależnie od: rasy, kraju pochodzenia, płci, preferencji seksualnych, czy wyznawanej religii.  Pan jako osoba wierząca, jako uczeń śp. księdza Józefa Tischnera powinien to wiedzieć. Myślę, że także śp. Józef Życiński, jak i św. Jan Paweł II, że o papieżu Franciszku nie wspomnę, również mieli by spore zastrzeżenia do Pana słów.

Najważniejsze przykazanie Panie pośle to przykazanie miłości Boga i bliźniego. A bliźni Panie pośle to każdy człowiek. Poza tym, co też powinien Pan wiedzieć, czytać i studiować:

Św.

Reklamy

Jan wzywa:

„Jeśliby ktoś posiadał majętność tego świata i widział, że brat jego cierpi niedostatek, a zamknął przed nim swe serce, jak może trwać w nim miłość Boga? Dzieci, nie miłujmy słowem i językiem, ale czynem i prawdą (1 J 3, 17-18)”.

źródło fot: Polska Razem #wybory parlamentarne #Terroryzm #kryzys uchodźczy