Obecnie świat zachodni, czyli przede wszystkim #USA i Europa, pozostaje w poważnym konflikcie z dwoma potężnymi przeciwnikami. Pierwszym jest, ogólnie ujmując, radykalny islamski fundamentalizm. Drugim #Rosja i jej mocarstwowe aspiracje.

Dokąd idziesz, Rosjo?

Rosja, zrywając w marcu bieżącego roku podpisany na początku lat 90-tych traktat o konwencjonalnych siłach zbrojnych w Europie, praktycznie dokonała wznowienia wyścigu zbrojeń. Porozumienie ustalało limity uzbrojenia dla poszczególnych państw. Ograniczeniami objęto czołgi, artylerię, bojowe wozy piechoty, samoloty bojowe, śmigłowce uderzeniowe. Początkowo w 2007 roku prezydent Putin podpisał dekret o zawieszeniu udziału Rosji w porozumieniu.

Reklamy
Reklamy

W grudniu 2014 roku w Federacji Rosyjskiej wprowadzono nową doktrynę wojenną. W opinii komentatorów zachodnich, zapachniało wówczas Breżniewem. Kreml nadał sobie prawo interwencji zbrojnej w państwach ościennych. Pojawiły się sformułowania o reżimach mogących obalić prawowite władze u sąsiadów Federacji. Nie należy zapominać, że zanim doktryna została zatwierdzona podpisem prezydenta Putina, weszła w życie na oczach całego świata na Ukrainie.

Jak pokazuje doświadczenie, tego typu dokument zawiera pełno różnych ogólnikowych sformułowań, mających przypudrować ewentualne późniejsze działania. takich jak „destabilizacja sytuacji społecznej”, „zagrożenia na froncie wewnętrznym”.

Głównym wrogiem i zagrożeniem dla Rosji jest obecnie NATO. Doktryna wprowadza konieczność stałej podwyższonej gotowości zbrojnej wojsk rosyjskich.

Reklamy

Największy niepokój na pewno poczuły państwa nadbałtyckie.

Ponownie należy postawić więc pytanie, czy państwa naszego regionu, mające jak kiedyś pełno podpisanych umów o wzajemnej pomocy, nie zostaną same w obliczu „interwencji zbrojnej mającej na celu przywrócenie stabilizacji”?

Międzynarodowy zjazd separatystów

Kolejnym zastanawiającym faktem w kontekście doktryny głoszącej umiłowanie porządku w państwach sąsiednich jest zjazd, jaki miał miejsce na rosyjskiej ziemi kilka dni temu. Antyglobalistyczny Ruch Rosji zorganizował spotkanie różnych ugrupowań separatystycznych z całego świata. Zaproszono zatem m.in.: przedstawicieli północnoirlandzkiej Sinn Fein (związanej z IRA), separatystów z Katalonii i oczywiście z Doniecka, a także Nacjonalistyczny Ruch Teksasu i działaczy różnych innych ruchów nawet z Hawajów i Portoryko. Jak to się ma do chęci utrzymania „prawowitych organów w państwach sąsiednich”, gdy jednocześnie sponsoruje się zlot ugrupowań niekoniecznie szanujących porządek ustanowiony w państwach bardziej odległych? Przy czym państwa te wchodzą, w opinii Kremla, do obozu ściśle wrogiego Rosji.

Reklamy

Tu nie ma oczywiście żadnych przypadków. Chodzi o rozbicie od wewnątrz na zasadzie "ruchów społecznych" tzw. państw zachodnich.

USA reaguje

W ostatnim amerykańskim magazynie „Foreign Policy” Julia Ioffe pisze, iż w odpowiedzi na agresywną politykę Putina Departament Obrony USA (będący największym pracodawcą na świecie: 3,2 mln zatrudnionych, budżet 610 mld dolarów) dokonuje zmiany i wprowadza plany na wypadek wojny z Rosją. Nie ma wątpliwości, że bardzo prawdopodobny jest wtedy scenariusz, w którym pierwszym celem ataku stają się właśnie kraje nadbałtyckie. Pentagon stwierdza podobno, że obecnie nie jest się w stanie w takiej sytuacji skutecznie przeciwstawić. Zarówno jeśli chodzi tak o wymienione wyżej trzy kraje, jak i o cały wschodnioeuropejski region. Zdaniem magazynu, plany dotychczasowych scenariuszy wojennych widziały głównego wroga w Chinach.

Ekspansja zarówno zbrojna, jak i ideologiczna Państwa Islamskiego i fala uchodźców, wywołana ogólną destabilizacją w świecie arabskim, jaka zalała Europę, na pewno przykrywa problemy związane z nową polityką zbrojną Rosji. Kto wie, czy Rosja, tak jak kiedyś ZSRR, nie okaże się jednym z najważniejszych filarów jakiejś ogólnej koalicji. Wtedy część grzechów pójdzie w zapomnienie. Będą o tym pamiętać tylko historycy, pisząc swoje rozprawy po upływie lat.

Źródło: gazeta.pl, onet.pl, interia.pl #wojna