2 wrześnie przed Kancelarią Premiera odbył się strajk kobiet, matek, które prowadzą działalność gospodarczą. Kobiety manifestowały przeciwko krzywdzącym je przepisom, które w lipcu przypieczętował swoim podpisem prezydent. Kobiety udały się ze swoimi postulatami do Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej. Również 2 września odbyła się konferencja pt. „Równość w biznesie”. Uczestniczył w niej, między innymi, minister pracy i polityki społecznej - Władysław Kosiniak-Kamysz (#PSL). W swoim przemówieniu podkreślał, że: „dobrze rozwijająca się firma musi być wspólnie zarządzana przez kobiety i mężczyzn; równość w biznesie to nasz wspólny interes”.  Dodał też, że: „Jest taki newralgiczny moment w karierze zawodowej, kiedy ta równość zostaje zaburzona - moment macierzyństwa. Do tego momentu ścieżki kariery kobiet i mężczyzn rozwijają się podobnie”.

Turno się z tymi słowami nie zgodzić. Brawo panie ministrze. Tylko proszę nam, kobietom wyjaśnić dlaczego te z nas, które prowadzą działalność gospodarczą traktujecie gorzej od tych na etatach? Dlaczego z jednej strony zachęcacie nas do tego, żebyśmy rodziły dzieci, a z drugiej każecie nas niekorzystną nowelizacją ustawy skazując na głodowe zapomogi na macierzyńskim? Gdzie tu logika, gdzie konsekwencja i gdzie równe traktowanie kobiet w biznesie? 

Obietnice w kampanii wyborczej

Na szczęście, minister Kosiniak-Kamysz oprócz udziału w konferencji o równości w biznesie znalazł też czas by pochylić się nad sytuacją matek na działalności gospodarczej. Kobiety w czasie drugiego już spotkania z ministrem otrzymały zapewnienie, że projekt nowelizacji ustawy zostanie przedstawiony na najbliższym posiedzeniu Sejmu i będzie zawierał trzy ważne punkty (o które walczą matki na działalności gospodarczej): - wydłużenie vacatio legis do stycznia 2016 roku, - wykreślenie z ustawy artykułu 22, który godzi w kobiety, które decydowały się na ciąże podczas obowiązywania dotychczasowego prawa i z różnych przyczyn zdrowotnych zostały skierowane na L4, tym samym nie mając możliwości modyfikacji swoich składek, by choć trochę dostosować je do nowych zasad, - zniesienie obowiązku płacenia składki zdrowotnej przez kobiety, których zasiłek wyniósłby mniej niż 1000 zł.

Brawo panie ministrze! Oby pana zapewnienia nie były tylko elementem kampanii przed październikowymi wyborami. 

źródło fot. Facebook/Władysław Kosiniak-Kamysz #wybory parlamentarne #sejm