Kryzys związany z masową imigracją ponownie zmusił Europę do przyjrzenia się wydarzeniom na Bliskim Wschodzie. I na szczęście! Europejskie rządy miały skłonność do ignorowania tamtejszych konfliktów. Co najwyżej było to zmartwienie Izraela, który dobrej prasy w Europie nigdy nie miał. Wojny w Syrii i Iraku były też odległymi problemami. Jednak Europa musi obecnie wypracować wspólną politykę w stosunku skomplikowanej sieci tamtejszych konfliktów i interesów. 

Turcja 

A mozaika polityczna z lotu ptaka wygląda tak: Turcja dąży do obalenia Asada oraz ISIS. Jednak stosunek do ISIS jest bardzo mało klarowny - z uwagi na sprawę Kurdów.

Reklamy
Reklamy

Zamieszkują oni około 1/4 terenów Turcji; Ankara obawia się, że w wyniku wojny dojdzie do usamodzielnienia się Regionu Kurdyjskiego w północnym Iraku. Na początku 2015 r. Kurdyjska Partia Pracujących (organizacja terrorystyczna) zawarła z rządem w Ankarze porozumienie, jednak w wyniku wydarzeń na granicy tureckiej (zamachów ISIS) wznowiła ona działania przeciw rządowi.

Powrót Iranu

Drugi gracz to Iran. W 2015 r. w wyniku porozumień P5+1 doszło do zasadniczej zmiany pozycji międzynarodowej tego państwa. W ciągu najbliższych lat, jeśli Iran będzie przestrzegał porozumień co do własnego projektu nuklearnego, zniesione będą nałożone nań sankcje. Iran podobnie jak Turcja zagrożony jest działalnością ISIS, szczególnie z uwagi na szyickie wyznanie, oraz Kurdów (stanowią około 10% populacji Iranu).

Reklamy

Dla Turcji porozumienie z Iranem jest równeż korzystne gospodarczo - 26% importowanej ropy pochodzi z Iranu. Jednak do wzajemnej współpracy daleko.

Dla Turcji najlepszym scenariuszem byłoby obalenie Asada oraz upadek ISIS, jednak bez wzmocnienia Kurdów. Dlatego Ankara rozważa interwencję militarną w Syrii, celem stworzenia strefy buforowej. Iranowi zależy na wzmocnieniu szyitów; zakłada, że będą oni w naturalny sposób dążyć do uznania przywództwa Teheranu. Szczególnie w przypadku działań radykalnych sunnickich organizacji.

Trzeci ważny gracz to Arabia Saudyjska, również jak Turcja zainteresowana w obaleniu Asada oraz ISIS.

Rijad

Saudowie wspomagają otwarcie Kurdów - oddziały Regionu Kurdyjskiego, Peszmergów. Arabia Saudyjska uczestniczy też w konflikcie w Jemenie. Ten konflikt ma również wymiar religijny i polityczny: Huti, organizacja jemeńskich szyitów, od 2015 r. prowadzi powstanie przeciw rządowi. Działania te zaniepokoiły Rijad na tyle, że od marca br. prowadzi interwencję militarną w tym kraju.

Reklamy

Huti wspomagani są z kolei przez Iran. 

Jednakże należy pamiętać, że podział religijny jest bardzo złożony - w Turcji i Arabii Saudyjskiej żyje spora mniejszość szyicka. Dla Turcji i Arabii Saudyjskiej to polityka Iranu w największej liczbie przypadków jest źródłem zagrożeń. Jednakże Ankara i Rijad nie koordynują swojej polityki. 

Rosyjska gra

Na Bliskim Wschodzie coraz aktywniejszą politykę prowadzi #Rosja. Rozwijająca się sytuacja sprzyja Moskwie. Iran jest od lat ważnym partnerem Rosji - już w styczniu 2015 r. zawarto porozumienie, o współpracy militarnej. Włączając do tego porozumienie w sprawie handlu ropą między Moskwą a Rijadem oraz rozmowy z przywódcą Egiptu, Al-Sisim, w sierpniu br.,otrzymujemy obraz gęstej sieci dyplomatycznej aktywności Władymira Putina. 

Konsekwencje 

Na pierwszy rzut oka udział militarny Rosji w Syrii i to po stronie Asada może być postrzegany jako zaprzeczenie dotychczasowych działań, ale tylko pozornie. Rosji zależy na zaostrzeniu konfliktu. USA, Turcja oraz Arabia Saudyjska wspierają umiarkowaną opozycję syryjską, lecz Rosji, zależy aby ona przegrała. Wtedy pozostaną tylko dwie strony konfliktu: rząd w Damaszku oraz Państwo Islamskie, a Rosja może stać się główną siłą rozgrywającą na Bliskim Wschodzie. 

Zaniedbania Europy i USA zemszczą się na nich, zmuszając do grania z Kremlem o pokój na Bliskim Wschodzie. A stawką będzie zapewne Ukraina. 

źródła: stratfor.com, bbc.com

 

  #Syria #Irak