Każda kampania wyborcza to festiwal populizmu w wersji hard, medium lub light (przepraszam za anglicyzmy) oraz obietnic bez pokrycia. W każdej kampanii politycy stają się wrażliwi na: zbyt wysokie podatki; umowy śmieciowe; kolejki do lekarza; suszę, która dała się we znaki rolnikom; krzywdę, niedolę i biedę; a zwłaszcza głodujące #dzieci

Temat głodnych dzieci pojawił się w kampanii parlamentarnej dzięki prezydentowi Andrzejowi Dudzie. To on w czasie swojego wystąpienia w Sejmie, tuż po zaprzysiężeniu powiedział: „dzieci, z których wiele dzisiaj nie dojada”. Reakcją posłów Platformy Obywatelskiej na te słowa było wyraźne buczenie .

Reklamy
Reklamy

I…zaczęło się 

Prawo i Sprawiedliwość ustami swoich posłów, w tym ówczesnego rzecznika, a zwłaszcza kandydatki na premiera - Beaty Szydło zaczęło ubolewać nad losem dzieci: „Wiem, że jest w Polsce bardzo wiele dzieci, które są głodne”. Ba, powstał nawet spot „Dzieci to nie koszt, to inwestycja”. Na jego wstępie przytoczono wypowiedzi, a precyzyjniej krótkie zdania lub częściej fragmenty zdań wypowiedziane przez premier Ewę Kopacz: „dzisiaj, kiedy ktoś mówi o tym, że w Polsce dzieci głodują (…)”, Donalda Tuska: „(…) w Polsce żadne dziecko nie chodzi głodne”, Stefana Niesiołowskiego: „ja nie mogę słuchać tego o głodzie” i Julię Piterę: „kultura jedzenia śniadań w Polsce nie istnieje”, „pytanie dzieci czy jadły śniadanie jest pytaniem głupim”. Wypowiedzi te miały wskazywać, że Platforma lekceważy tak poważny problem, jakim są głodujące dzieci.

Reklamy

W drugiej części spotu wiceprezes #PiS zapowiedziała, że ma gotowy projekt ustawy, który przewiduje 500 zł na dziecko. Wspomniała też, że do szkół powinni wrócić lekarze i dentyści, a w szkolnych stołówkach wszyscy uczniowie dostaną posiłek. 

Jeżeli pamięć mnie nie myli to postulat powrotu dentystów do szkół ogłosili jako pierwsi politycy SLD i Twojego Ruchu. 

Rzeczniczka sztabu Platformy Obywatelskiej, Joanna Mucha bardzo szybko zareagowała na spot partii Jarosława Kaczyńskiego. Wyraziła oburzenie wykorzystywaniem w kampanii ludzkich nieszczęść. Przedstawiła też dane, z których wynikało, że od 2007 roku wydatki na dożywianie dzieci wzrosły z 500 mln do ponad miliarda złotych. Dodała, że PO prowadzi skuteczną politykę prorodzinną. Jako przykłady działań korzystnych dla rodzin podała m.in.: Kartę Dużej Rodziny; roczne urlopy rodzicielskie opłacane z budżetu państwa; ubezpieczenie na urlopie wychowawczym oraz wsparcie dla przyzakładowych i przyuczelnianych żłobków i przedszkoli. 

Nad losem głodnych dzieci musiał się pochylić również Sojusz Lewicy Demokratycznej.

Reklamy

Leszek Miller, przewodniczący SLD grzmiał, że dzieci: „idą do szkoły głodne i wracają, ze szkoły głodne. To hańba dla współczesnego państwa polskiego”

Uśmiechnięte dzieci na konwencji programowej

Na konwencjach wyborczych Prawa i Sprawiedliwości (12.09) i Zjednoczonej Lewicy (13.09) też było o dzieciach. Na tej pierwszej dzieci pojawiły się nawet na scenie. Wiceprezes Beata Szydło na koniec swojego programowego przemówienia, zaprezentowała rysunek, który był jej portretem narysowanym przez Emilkę - uczennicę drugiej klasy szkoły podstawowej w Brzeszczach. Wyraźnie wzruszona Szydło powiedziała, że kiedy czuje zmęczenie spogląda na ten rysunek i wie że: „warto dla Emilki”. Niemal w tym samym czasie na scenie tuż obok Beaty Szydło pojawiły się dwie dziewczynki, które zachęcone przez nią powtarzały: „damy radę”.

Liderzy Zjednoczonej Lewicy również nie zapomnieli o dzieciach także na swojej konwencji programowej. Barbara Nowacka, współprzewodnicząca Twojego Ruchu powiedziała, że: „szkoła jest miejscem wyrównywania szans, żadne dziecko nie może wyjść z niej głodne”. Politycy lewicy przekonują, że w każdej szkole powinien być dentysta i że państwo stać na sfinansowanie posiłków dla uczniów. Pieniądze na ten cel można uzyskać z funduszy przeznaczanych dotychczas na finansowanie religii w szkołach. 

źródło fot: screen: www.youtube/Prawo i Sprawiedliwość #Zjednoczona Lewica