Podczas wystąpienia w Sejmie 16.09.2015, Kaczyński określił najsilniejsze kraje Unii Europejskiej śmiertelnym wrogiem Polski. Miał z pewnością na myśli Niemcy, Francję i kraje Beneluksu. W swoim wystąpieniu wymienił również Szwecję i oskarżył to państwo o legalizowanie szariatu.

Cel akcji Kaczyńskiego współgra z wystąpieniem Dudy w Londynie

Zrozumienie polityki  wymaga kompetencji do identyfikowania celów wystąpień polityków. Dlatego mniej ważne jest to, co polityk mówi, od tego, w jakim celu polityk przekazuje publice daną treść.

W kontekście kryzysu migracyjnego nazwanie przez Kaczyńskiego najważniejszych krajów Unii Europejskiej śmiertelnymi wrogami miało na celu wywołanie w zachodnich mediach dyskusji na temat ksenofobicznych, rasistowskich i faszystowskich postaw Polaków. Atakując agresywnie Zachód, Kaczyński chce wywołać w społeczności politycznej Europy reakcję obronną w postaci izolowania naszego kraju na scenie unijnych decyzji.

Duda dopuścił się w Londynie negatywnego opisu Polski, radząc emigrantom, aby nie wracali do kraju, gdyż nie ma po co. Ostatecznym celem synergicznym obu wystąpień było uzyskanie efektu w postaci wykreowania nowego wizerunku Polski jako kraju w ruinie zniszczonego przez śmiertelnych wrogów w Unii Europejskiej.

Grając na rozpad Unii, Kaczyński sprzymierza się z Putinem

Kryzys migracyjny przykrył inne, ważne wydarzenie polityczne. Wielkie europejskie Koncerny: BASF i E.On z Niemiec, brytyjsko-holenderski Royal Dutch Shell, francuski Engie i austriacki OMV, tydzień temu podpisały z Gazpromem porozumienie o wspólnej budowie drugiej nitki gazociągu Nord Stream.

Były przewodniczący Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek skomentował to wydarzenie słowami: "(...) budowa rurociągu północnego Nord Stream II jest naprawdę zagrożeniem dla naszego bezpieczeństwa energetycznego. (...) Dziś największe koncerny europejskie we Władywostoku, daleko od Polski, (...) podpisały porozumienie z Gazpromem. To jest groźne porozumienie".

Kaczyński milczy w kwestii Nord Stream II. Dla lidera #PiS o wiele ważniejsze było nazwanie najsilniejszych krajów Unii śmiertelnymi wrogami Polski, niż zaprotestowanie na forum europejskim przeciwko porozumieniu z Gazpromem. Duda również nie zająknął się ani jednym słowem w sprawie bezpieczeństwa energetycznego Polski. Dlaczego?

Strategia w polityce międzynarodowej PiS celuje w skłócenie Polski z unijnymi sojusznikami poprzez wywołanie w kraju antyeuropejskiej histerii przy jednoczesnej ochronie interesów rosyjskich. Burza w sprawie Nord Stream II zaszkodziłaby Putinowi. Stąd milczenie zarówno Kaczyńskiego, jak i Dudy.

Taktyka obrana przez PiS tłumaczy również antyukraińskie nastawienie tej partii, które w dyskursie geopolitycznym ma wzmacniać praktyki izolowania Ukrainy od reszty Europy. To jest na rękę Putinowi.

Trochę historii

Politycy PiS definiują swoją partię jako narodowo-konserwatywną. Odwołują się do tradycji narodowego solidaryzmu. Dmowski już w 1905 roku opowiadał się za ideą lojalizmu wobec władz rosyjskich. Czołowi ideologowie narodowego konserwatyzmu (Maciej oraz Jędrzej Giertychowie) poparli wprowadzenie stanu wojennego przez Jaruzelskiego.

W 2007 roku, stojąc na czele rządu polskiego, Kaczyński odmówił podpisania Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej. Decyzję motywowano tym, iż zapisy najważniejszego europejskiego dokumentu mogą kwestionować niektóre zasady katolickiej nauki społecznej.

Puenta

Prorosyjskie sympatie PiS współgrają przede wszystkim z interesem Watykanu. Zintegrowana Unia Europejska, zgodnie z Kartą Praw Podstawowych, nie może traktować religii chrześcijańskich jako wyróżnionych. W tym świetle Kościół katolicki nie może być traktowany przez władze polityczne w unijnych krajach jako instytucja uprzywilejowana. Ścisłe relacje Polski z krajem Putina, w którym również jest wzmacniana pozycja chrześcijaństwa, służyć mają ostatecznie supremacji katolicyzmu w Europie wschodniej. I to jest gra Kaczyńskiego

Źródło: Nord Stream II uderzy w Polskę, TVN24 #Władimir Putin #Jarosław Kaczyński