Do Prokuratury Okręgowej w Warszawie wpłynęło dzisiaj zawiadomienie w sprawie podejrzenia popełnienia przestępstwa. Chodzi o domniemaną kradzież dzieł sztuki z Kancelarii Prezydenta RP, do której miało dojść w czasie, gdy funkcję tę pełnił #Bronisław Komorowski. Prokuratorzy mają teraz 30 dni na podjęcie decyzji o ewentualnym wszczęciu śledztwa.

Zginęły dwa obrazy, rzeźba i miniwieża

"Będziemy monitorować portale aukcyjne z obrazami, jeśli ruszy postępowanie w sprawie podejrzenia kradzieży dzieł sztuki z Kancelarii Prezydenta" – powiedział w rozmowie z radiem RMF FM Przemysław Nowak, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Reklamy
Reklamy

W czasie prezydentury Komorowskiego z Kancelarii Prezydenta zniknęły dwa obrazy. Jeden to "Gęsiarka" Romana Kochanowskiego, a drugi – "Bydło na pastwisku" nieustalonego autorstwa. Ale jak się okazuje to nie wszystkie wartościowe przedmioty, które zaginęły. W zawiadomieniu do prokuratury jest również mowa o mosiężnej rzeźbie rycerza na marmurowej podstawie oraz… o japońskiej miniwieży stereo.

Obraz „Gęsiarka” został sprzedany na aukcji

O sprawie „Gęsiarki” informował portal niezalezna.pl. Dziennikarze tego serwisu twierdzili, że obraz ten nie tylko zniknął z Pałacu Prezydenckiego za czasów prezydentury Bronisława Komorowskiego, ale został sprzedany na aukcji internetowej domu aukcyjnego „Rempex” za 12 tysięcy złotych. Miało to miejsce 10 czerwca b.r. Przedstawiciele instytucji nie chcieli jednak podać nazwiska osoby, która wystawiła obraz na sprzedaż.

Reklamy

Udało się jedynie ustalić, że była to „osoba prywatna”. Dziennikarze portalu niezalezna.pl, przekonują, że sprzedany obraz pochodził z Kancelarii Prezydenta, o czym świadczy ślad po specjalnej pieczątce, jaka była na odwrocie „Gęsiarki”.

„Nie mamy w stu procentach pewności, że jest to ten sam obraz”

Katarzyna Adamiak-Sroczyńska z biura prasowego Prezydenta RP przyznała, że zarówno rama, jaki i sam obraz, o którym pisali dziennikarze niezależnej są podobne do zaginionego dzieła, ale Kancelaria nie ma pewności, że chodzi o to samo płótno. „Dysponujemy jedynie zdjęciem katalogowym. Nie mamy w 100 procentach pewności, że jest to ten sam obraz – stwierdziła rzeczniczka prezydenta.

Przemysław Nowak z warszawskiej prokuratury powiedział, iż potwierdzenie, że to był ten sam obraz jest kluczowe dla postępowania. „Wówczas będziemy starali się ustalić osobę sprzedającą ten obraz i w ten sposób być może ustalimy ewentualnego sprawcę kradzieży – wyjaśnił.

źródło: rmf24.pl #skandal