W Platformie Obywatelskiej już od dłuższego czasu panuje niezbyt optymistyczna atmosfera, którą wywołują nie tylko spadające notowania, ale także wewnętrzne spory i roszady w obrębie wzajemnie zwalczających się stronnictw. Wiele wskazuje na to, że PO może na dobre utracić władzę po jesiennych wyborach parlamentarnych i uzyskać co najmniej niesatysfakcjonujący wynik. W związku z tym we wnętrzu formacji rozgorzały liczne konflikty i spory; poszczególni politycy oraz lokalni baronowie starają się ugrać dla siebie jak najwięcej i zyskać pewność, że za parę miesięcy w ogóle znajdą się w Sejmie.

Nerwowe układanie list wyborczych

W najbliższych dniach ma zostać ogłoszony finalny kształt list wyborczych do Parlamentu, jednak już teraz #Ewa Kopacz zaprezentowała mediom pewne przymiarki, uwzględniając chociażby jedynki w poszczególnych okręgach wyborczych.

Reklamy
Reklamy

Wedle doniesień sam proces tworzenia list przebiegał bardzo nerwowo - pani premier otrzymywała wstępne zarysy, w ramach których najlepsze pozycje uzyskiwaliby bohaterowie licznych afer (np. taśmowej) bądź politycy do tego czasu ciągnący za sobą wiele nierozwiązanych spraw. Ponadto istotną kwestię stanowiły również wewnętrzne stronnictwa, których odpowiedni balans zapewniałby jedynie równowagę w całym, tak już i chwiejnym ugrupowaniu. W dalszym ciągu nanoszona jest niezbędna korekta w celu wyważenia tzw. "spółdzielni" oraz polityków zgrupowanych wokół Grzegorza Schetyny, czyli schetynowców. W obliczu niepokojących sondaży zarówno każda grupa interesów, jak i poszczególni politycy starają się uzyskać jak najlepsze miejsca, które zapewnią im możliwość dostania się na nową kadencję Sejmu.

Do tej pory swoje listy wyborcze zaprezentował Paweł Kukiz, wskazując trzy pierwsze nazwiska w każdym okręgu wyborczym.

Reklamy

Natomiast Prawo i Sprawiedliwość ogłosiło oficjalne zatwierdzenie list, które okazały się sporym zaskoczeniem, biorąc pod uwagę wielu nieobecnych na nich polityków.

Czego boją się politycy PO?

Niektórzy politycy Platformy Obywatelskiej otwarcie przyznają, że kres ich rządów jest już właściwie przesądzony. Największe zagrożenie upatrują w Prawie i Sprawiedliwości, które na jesieni może uzyskać samodzielną władzę. Ponadto w czarnych barwach widzą również Ruch Pawła Kukiza, który po dostaniu się do Sejmu prawdopodobnie chętniej współpracowałby właśnie z PiS'em, zapewniając formacji Jarosława Kaczyńskiego nawet większość konstytucyjną (2/3). Jak jednak dodają, są niemal pewni, iż monopol PiS-u skończyłby się równie szybko co poprzednio, czyli po dwóch latach ciągłych porażek oraz katastrof. Wtedy też #Platforma Obywatelska mogłaby powrócić w glorii i chwale, na nowo przynosząc okres prosperity.

Przypomnijmy, iż wybory parlamentarne odbędą się 25 października, a za sprawą decyzji prezydenta Andrzeja Dudy prawdopodobnie będą mogły zostać przeprowadzone równolegle z drugim w tym roku ogólnopolskim referendum.

Źródło: wiadomosci.wp.pl #Andrzej Duda