Gazeta Fakt, opierając się na swoich źródłach w Platformie Obywatelskiej, podaje, że #Donald Tusk zachował ogromne wpływy we własnej partii. To, co robi #Ewa Kopacz, premier państwa polskiego, jest pod ścisłą kontrolą Przewodniczącego Rady Europejskiej Donalda Tuska. Według informatorów gazety Fakt, bliscy współpracownicy Tuska na bieżąco pośredniczą w przekazywaniu dyrektyw z Brukseli do Warszawy. Paweł Graś kontaktuje się bezpośrednio z premier Ewą Kopacz, natomiast Igor Ostachowicz z Michałem Kamińskim.

Według Tuska wszyscy są przeciwko niemu

Jak podaje Niezależna.pl, Donald Tusk poskarżył się w zachodnich mediach, że nie został zaproszony przez Andrzeja Dudę na zaprzysiężenie prezydenckie jako Przewodniczący Rady Europejskie. Było to o tyle zaskakujące, że kwestią zaproszeń na zaprzysiężenie prezydenta zajmował się Urząd Marszałka Sejmu. Marszałek Sejmu zaprosiła Donalda Tuska jako byłego premiera, co nie spodobało się Przewodniczącemu Rady Europejskiej. Pośpieszył do zachodnich mediów ze skargą na nowego prezydenta. W „Politico” winą za niezaproszenie go obarczył Andrzeja Dudę, który jeszcze nawet nie objął stanowiska i w związku z tym nie miał żadnej siły sprawczej w tym kwestii. Rozpowszechnianie w mediach przez Donalda Tuska nieprawdziwych informacji podkopało prestiż Polski na arenie międzynarodowej. Przedstawił on w złym świetle nowego prezydenta lub co najmniej zasugerował przed zachodnią opinią publiczną bałagan w polskim protokole dyplomatycznym. Co zaskakujące, w ten sposób negatywnie ocenił działania prowadzone przez Sejm, w którym wszystkie ważne funkcje są obsadzone z nadania jego własnej partii. To wszystko jednak nic w porównaniu z tym, co Donald Tusk miał zrobić później.

Tusk pomimo braku uprawnień ustalał listy PO

Najpierw informowała o tym Niezależna.pl, a następnie gazeta Fakt, która dowiedziała się z trzech niezależnych źródeł pochodzących z Platformy Obywatelskiej, że 6 sierpnia, czyli w dniu zaprzysiężenia prezydenta Andrzeja Dudy, Donald Tusk przebywał w Polsce. Może szokować, że zamiast brać udział w uroczystości zaprzysiężenia nowego prezydenta, większość czasu spędził w willi przy ul. Parkowej w Warszawie. Wraz z Ewą Kopacz zajmował się układaniem listy wyborczej PO.

Słucham, rozumiem, pomagam

"Słucham, rozumiem, pomagam" - głosi z plakatów rozwieszonych w całym kraju najnowsze hasło Ewy Kopacz. Okazuje się, iż znaczenie słów o słuchaniu Polaków, by następnie im pomóc, może mieć zupełnie inne znacznie, niż nam się wydaje. Jak dalece PO jest pod kontrolą Donalda Tuska, świadczy fakt, iż aktualnie partia zajmuje się wypełnianiem jego kolejnej dyrektywy, czyli jak najszybszym przeprowadzeniem w Parlamencie nowej ustawy podsłuchowej. Jak podaje Nasz Dziennik, ustawa ma drastycznie ograniczyć tajemnice zawodową prawników, dziennikarzy i duchownych. Według resortu spraw wewnętrznych, rząd oceni projekt dotyczący inwigilacji i bilingów jako pozytywny i będzie nakłaniać Parlament do przyjęcia ustawy. Według Naczelnej Rady Adwokackiej, ustawa mocno ograniczy ochronę tajemnicy zawodowej. Może nawet doprowadzić do inwigilacji Polaków bez żadnego nadzoru i upodobni nasz kraj do państw niedemokratycznych.

Źródło: fakt.pl #Andrzej Duda