W poniedziałek 17 sierpnia rzeczniczka #PiS Elżbieta Witek pojawiła się w TVN24. Mówiła m.in. o potrzebie zreformowania wojska. „Dzisiaj jest podobno ponad 30 tysięcy młodych ludzi, którzy sami chcą się szkolić. Być może wrócimy do obowiązkowego poboru” – powiedziała na antenie telewizji. Jej zdaniem polska armia wymaga zreformowania, a że kraj ma długie granice, potrzeba liczniejszego wojska. „Nie ma tego poboru, który jeszcze kilka lat temu był” – dodała Witek.

PO krytykuje słowa Witek

Zapowiedzi Elżbiety Witek były szeroko komentowane w mediach. Głos zabrała rzeczniczka PO Joanna Mucha: „PiS już kiedyś chciał brać lekarzy w kamasze, teraz zapowiada, że będzie brać w kamasze młodych Polaków. (…) Nie wyobrażamy sobie tego, żeby wracać do systemu, w którym zasadnicza służba wojskowa była przymusem dla młodego człowieka. W naszym przekonaniu powrotu do tego systemu nie powinno być” – dodała. Warto przypomnieć, że obowiązkowy pobór do wojska, czyli prawdziwą zmorę młodych ludzi, zniósł właśnie rząd PO w 2008 roku. Odpowiedzialny był za to minister obrony narodowej Bogdan Klich. Prawo i Sprawiedliwość, w tym prezydent Lech Kaczyński, było temu bardzo przeciwne. Nie powinna więc dziwić zapowiedź rzeczniczki PiS. Za to zaskakująca jest jej odpowiedź na zarzuty ze strony PO.

Elżbieta Witek twierdzi, że powiedziała co innego

„Nie ma mowy o żadnym obowiązkowym poborze do wojska” – powiedziała… Elżbieta Witek. Stoi to w jawnej sprzeczności z jej zapowiedziami na antenie TVN24. Co więcej, oskarża PO o nadużycia i przekręcania jej słów. Wypowiedzi jednak są nie do podważenia, a Witek po prostu zaprzecza własnym słowom.

Temat powrotu do obowiązkowego poboru do wojska wraca jak bumerang. Problem pojawił się m.in. w kontekście konfliktu na Ukrainie. Pobór przez wiele lat spędzał sen z powiek młodym ludziom, dlatego jego zniesienie było jednym z lepszych rozwiązań rządu PO. Oczywiście, nic nie stoi na przeszkodzie, by wprowadzić trzymiesięczne szkolenia dla ochotników, o czym też mówiła Elżbieta Witek. Jednak zaprzeczanie własnym słowom to kłamanie wyborcom prosto w oczy. Warto to wziąć pod uwagę w obliczu jesiennych wyborów.

Źródło: gazeta.pl, natemat.pl #wojsko polskie #Platforma Obywatelska