Tenorzy Platformy – z trzech ostał się jeden

Trzech tenorów – tak ochrzciły media trójkę polityków, którzy zakładali PO w roku 2001. Byli to: #Donald Tusk, Maciej Płażyński i Andrzej Olechowski. Dziś pozostał już tylko Tusk – Maciej Płażyński, który zginął w katastrofie smoleńskiej, odszedł z Platformy jeszcze w roku 2003, by potem trafić do PiS. Olechowski odszedł z PO w roku 2009, a następnie związał się ze Stronnictwem Demokratycznym. Nie były to jednak jedyne odejścia prominentnych polityków, którzy w pierwszym okresie stanowili o sile nowej partii.

Kiedyś ważni, dziś zapomniani – Piskorski i Gilowska

Gdyby standardy jakie dziesięć lat temu funkcjonowały w PO co do usuwania z partii ludzi, na których zaciążył choćby cień podejrzeń utrzymały się do dzisiaj, to z obsadą list przed wyborami parlamentarnymi byłby spory problem.

Reklamy
Reklamy

W 2006 roku Paweł Piskorski został usunięty z Platformy za „szkodzenie wizerunkowi partii” w związku z prasowymi enuncjacjami dotyczącymi nieudokumentowanych dochodów. Z kolei Zyta Gilowska została z Platformy usunięta rok wcześniej za to, że prowadząc swe biuro poselskie odpłatnie korzystała z ekspertyz prawnych własnego syna. Zatrudniała też w swym biurze synową. Wypada zapytać: co by było, gdyby „standard Gilowskiej i Piskorskiego” zastosować do obecnych polityków PO, jak choćby Andrzej Biernat, czy #Michał Kamiński? Na ich szczęście dzisiaj Platforma nie przejmuje się już jednak zbytnio swoim wizerunkiem.

Premier z Krakowa – człowiek z nikąd

Wkrótce po założeniu Platformy Jan Maria Rokita wyrósł na czołową postać partii. Obok Donalda Tuska to właśnie on był główną twarzą kampanii wyborczych sprzed dziesięciu lat – podczas gdy Tusk miał być Prezydentem, Rokita miał zostać „Premierem z Krakowa”.

Reklamy

Przegrane przez PO wybory parlamentarne i fiasko negocjacji w sprawie koalicji zapoczątkowały jednak schyłek kariery politycznej krakowianina. W roku 2007, przed kolejnymi wyborami parlamentarnymi ogłosił, że wycofuje się z czynnej polityki, a w 2013 roku Jan Maria Rokita został wykluczony z Platformy za… niepłacenie składek członkowskich. Dziś jest felietonistą i wykładowcą akademickim. Konkluzja całej historii jest zatem taka, że z Krakowa na razie jest tylko Prezydent.

Kogo przyjęła Platforma? Kogo się dało

Drzwi do Platformy szybko stały się otwarte niczym brama dworku w Soplicowie. Stefan Niesiołowski jeszcze w roku 2001 tak opisywał PO: „Ugrupowanie nowe, programowo nieokreślone (…) dające popisy hipokryzji i cynizmu, dość skutecznie żerujące na znanych fobiach, ignorancji i naiwnej wierze ludzi. (…) PO najprawdopodobniej skończy tak jak wszystkie ruchy, które spaja jedynie cynizm, hipokryzja i konformizm”. Cztery lata później Niesiołowski był już członkiem partii, którą raczył był uprzednio tak wytwornie zmieszać z błotem – co więcej, uzyskał z jej ramienia mandat senatora.

Reklamy

Na listach PO znalazł dla siebie miejsce także wieloletni członkowie PZPR i ministrowie w rządach SLD: Dariusz Rosati – były członek rady nadzorczej FOZZ i były minister spraw zagranicznych oraz Danuta Hübner – była wiceminister przemysłu i handlu, a następnie szefowa kancelarii Prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego. PO z radością przyjmowała też „uciekinierów” z PiS: Pawła Zalewskiego (na zdjęciu), Bogdana Borusewicza, czy Antoniego Mężydło. Najbardziej spektakularnym przypadkiem jest jednak wspominany już wcześniej Michał Kamiński – dawny doradca Jarosława Kaczyńskiego, który dziś doradza... Ewie Kopacz.

Źródła: "Gazeta Wyborcza", money.pl, wprost.pl #Platforma Obywatelska