Aleksandra Siedlecka: Kto kryje się pod facebookowym „projektem” o oryginalnej nazwie „Sokzburaka”?

Sokzburaka: To, kto tworzy Sokzburaka jest i będzie naszą tajemnicą. Tak długo, jak będzie to konieczne. 

Mamy już ponad 40 tysięcy polubień na Facebooku, a im bliżej wyborów, tym więcej ludzi do nas trafia i sięga po nasze memy. Dlaczego? Bo są, po prostu, prawdziwe.

W przypadku kilku nowych autorów memów, nie wiemy nawet skąd pochodzą. Sokzburaka staje się coraz bardziej otwartą formułą. Jest dla wszystkich, którzy wpisują się w naszą myśl przewodnią - śmiejemy się z buraków, po prostu.

Dlaczego nie lubicie Prawa i Sprawiedliwości? Czym podpadła Wam ta partia polityczna? 

Kiedyś staraliśmy się być bezstronni.

Reklamy
Reklamy

Kiedy trwała kampania prezydencka co tydzień grożono nam zemstą za #memy. Do dziś pojawiają się nienawistne wpisy i obelgi pod naszym adresem. To nie jest normalne. Dlatego coraz więcej ludzi jednoczy się przeciwko tej fali nienawiści. A my im w tym pomagamy. 

Jeśli PiS zmieni kiedyś język, a przez to i swoich wyborców na lepszych, szlachetnych, tolerancyjnych to będziemy pierwsi, którzy wyciągną do nich rękę.

A może jest w PiSie jakiś polityk, którego jednak lubicie?

Na co dzień nie zajmujemy się polityką, nie studiujemy składów partii politycznych. Staramy się jedynie komentować to, co się aktualnie dzieje. Do niedawna nie wiedzieliśmy nic o pośle Lipcu z PiS. Dowiedzieliśmy się, że ktoś taki istnieje dopiero, kiedy złamał prawo uciekając policji po przekroczeniu dozwolonej prędkości. Wtedy właśnie zaistniał w świadomości wyborców.

Reklamy

W naszej również.

Gdybyśmy mieli wskazać polityka PiS, który jest lubiany i szanowany to niestety nie przychodzi nam nikt do głowy. 

Jak opisalibyście Wasze poczucie humoru?

Sarkastyczne oczywiście (uśmiech). Staramy się obnażać to, co inni starają się ukryć. To wszystko. Wielkiej filozofii w tym nie ma.

Jaki jest Wasz cel? Co chcecie osiągnąć? Na czym Wam zależy?

Ostatnio, kiedy mieliśmy taką małą wewnętrzną pogawędkę zaczęliśmy się po raz pierwszy zastanawiać, co chcemy osiągnąć? Dlaczego to pytanie zadaliśmy sobie dopiero teraz? Bo Sokzburaka był robiony przy okazji. Jako zupełnie poboczna, fajna sprawa. W chwilach wolnych od pracy i szkoły, bez planowania czy kalkulacji. Był jak ciasteczka w „Drobnych cwaniaczkach” Woody’ego Allena, które okazały się strzałem w dziesiątkę.

Po krótkiej naradzie doszliśmy do wniosku, że mamy chyba dwa cele. Jeden, dość bliski - chcemy trafić z naszym własnymi memami do naszej własnej rubryki w znanym, opiniotwórczym, sympatyzującym z normalnością miejscu.

Reklamy

Do jednego z serwisów internetowych lub jednego z czasopism. Wiemy, że cały czas jesteśmy na początku drogi, ale wiemy też, że to jest nasz czas i że trzeba skakać na głęboką wodę - teraz albo nigdy

Cel drugi, taki na długi dystans - mamy szansę stać się fajnie wyprofilowanym, wiodącym serwisem memów politycznych - być może - od jesieni opozycyjnym. Ważne jednak, że integrującym coraz więcej ludzi, którzy myślą inaczej niż polska prawica. Nie zapominajmy, że tacy jak my to wciąż połowa Polski (!). Jesteśmy społecznością wyedukowaną, proeuropejską, otwartą na świat, daleką od skrajności i ze zdrowym rozsądkiem. Będziemy bronić „normalności” jak długo się tylko da, tworzą codziennie nowy Sokzburaka. 

Co zrobicie jeśli Prawo i Sprawiedliwość wygra jesienne #wybory parlamentarne?

Jeśli o szóstej rano nie zaczną pukać do naszych drzwi zrobimy nasz Sokzburaka, codziennie nowy. Wtedy dopiero będzie mnóstwo tematów wręcz proszących się o komentarz. I pewnie wtedy będziemy bardzo szybko rosnąć jako społeczność i jako grono twórców. 

Do jesieni będzie nas już pewnie ok. 50 tysięcy, a może i więcej. Trzymajcie za nas kciuki (uśmiech). I zapraszamy do nas częściej. #Facebook