Prokuratura wystąpiła do uczelni, w której prezydent #Andrzej Duda prowadził zajęcia akademickie w latach 2012-2014, o grafik jego zajęć. Tydzień temu „Newsweek” doniósł, iż Duda za sejmowe pieniądze fundował sobie podróże i noclegi w celach zarobkowych. Kancelaria Sejmu zapłaciła za nie około 11 tysięcy złotych.

Jaka była reakcja urzędu prezydenckiego?

Kancelaria prezydenta w oświadczeniu na zarzuty „Newsweeka” stwierdziła, iż: „(…) wyjazdy posła Andrzeja Dudy były związane z wykonywaniem mandatu posła”. Nowy prezydent usiłuje bronić się przed oskarżeniem go z art. 286 Kodeksu karnego o rozporządzanie cudzym mieniem w celu uzyskania osobistych korzyści. 

Argumentował, że zajęcia akademickie prowadził przy okazji wykonywania obowiązków związanych ze sprawowaniem mandatu poselskiego.

Reklamy
Reklamy

Jeśli nawet w tym czasie sprawował obowiązki poselskie, to jednocześnie – jak donosi „Newsweek” – prowadził działalność zarobkową. Zarzut wobec Dudy jest tak oczywisty, iż jeśli grafiki jego zajęć w wielkopolskiej uczelni pokryją się z jego wyjazdami do Poznania w celach politycznych, to zostanie udowodnione mu czerpanie korzyści majątkowych na mocy rozporządzania publicznymi pieniędzmi. Argument karny przyjmie wówczas taką oto postać: gdyby nie to, że Duda podróżował i nocował w poznańskich hotelach za sejmową kasę, jego dochód z wykonywania pracy akademickiej byłby niższy o 11 tysięcy złotych. W tym wypadku nie ma znaczenia to, że przy okazji spotykał się z wyborcami. Dzięki sejmowym pieniądzom jego wynagrodzenie za działalność akademicką wzrosło o 11 tysięcy złotych.

Czy Dudzie grozi „impeachment”?

Oskarżenie prezydenta o przestępstwo, ścigane z Kodeksu karnego, wymusi na Zgromadzeniu Narodowym podjęcie procedury postawienia prezydenta przed Trybunałem Stanu.

Reklamy

Otwartą kwestią pozostaje to, czy prokuratura zdąży podjąć odpowiednie kroki przed wyborami parlamentarnymi w październiku. Organy ścigania mają na to 30 dni.

Jeśli nawet Dudzie zostanie przedstawiony zarzut przestępstwa, to postawienie go przed Trybunałem Stanu będzie wymagało, na mocy art. 131 Konstytucji RP, stwierdzenia przez Trybunał Konstytucyjny istnienia przeszkód w sprawowaniu przez niego urzędu prezydenta.

Scenariusz alternatywny z Kaczyńskim jako pełniącym obowiązki prezydenta

Obecny Sejm i Senat mogą przed wyborami nie zdążyć z uruchomieniem procedury odsunięcia Dudy od prezydentury. Przyszły Sejm i Senat, zdominowany przez Prawo i Sprawiedliwość, mógłby jednak przeprowadzić „impeachment”.

Jeśli marszałkiem Sejmu zostanie #Jarosław Kaczyński, to wówczas w wyniku postawienia Dudy przez Zgromadzenie Narodowe przed Trybunałem Stanu lider #PiS będzie sprawował obowiązki prezydenta RP. Co więcej, osoba wykonująca obowiązki prezydenta nie może postanowić o skróceniu kadencji Sejmu.

Reklamy

W sytuacji gdyby Zgromadzenie Narodowe nie uznało trwałej niezdolności Andrzeja Dudy do sprawowania urzędu prezydenta, a Trybunał Stanu ociągałby się ze swoim orzeczeniem, Kaczyński mógłby przeforsować zmiany w Konstytucji tak, aby stać się faktycznym naczelnikiem państwa.

Czy Kaczyński odsunie Dudę?

Ciche wspieranie przez samego Kaczyńskiego procesu przeciwko Dudzie mogłoby zostać wykorzystane przez zakon Prawa i Sprawiedliwości do zainicjowania czystek politycznych. Skoro Duda zostałby pociągnięty do odpowiedzialności karnej w imię pokazania społeczeństwu prawości PiS i Jarosława Kaczyńskiego, to wówczas wyborcy zaczęliby domagać się postawienia w stan oskarżenia polityków Platformy Obywatelskiej: Sikorskiego, Sienkiewicza, Rostowskiego, Kopacz czy Wasiak. Przypadek Andrzeja Dudy okazałby się efektywnym narzędziem do wszczęcia anty-platformerskiej rewolucji.

Naszkicowany scenariusz jest tak łatwy do realizacji, że aż trudno jest uwierzyć w to, iż Kaczyński nie będzie chciał go wcielić w życie.

Wydaje się więc, iż PO zrezygnowała z akcji ogłoszenia suszy w celu opóźnienia wyborów, a zdecydowała się na procedurę karną.

Źródło: Po tekście „Newsweeka”: Prokuratura wystąpiła o grafik zajęć prezydenta Dudy, Newsweek, 30.08.2015