Niektórzy medialni komentatorzy wręcz pieją z zachwytu nad referendalną zagrywką Andrzeja Dudy. Stwierdzają, iż zdołał on zaszachować Platformę Obywatelską. Jeśli bowiem PO zgodzi się na październikowe referendum, to przegra wybory z kretesem. Jeśli zaś nie zgodzi się na nie, to zaprezentuje się przed wyborcami jako partia ograniczająca demokrację. W konsekwencji również odniesie porażkę. Taki scenariusz jednak nie musi się zrealizować. Będzie to zależało od Senatu, który na skutek wniosku Andrzeja Dudy został zobowiązany do zaakceptowania lub odrzucenia referendalnej propozycji.

Na czym mogłoby polegać przestępstwo konstytucyjne Andrzeja Dudy?

Pierwsze z referendalnych pytań brzmi: czy jest Pan/Pani za obniżeniem wieku emerytalnego i powiązaniem uprawnień emerytalnych ze stażem pracy? Marszałek Senatu Bogdan Borusewicz stwierdził, iż pytania referendalne są ogólnikowe i nieprecyzyjne.

Reklamy
Reklamy

Pod pewnym względem ma rzeczywiście rację. Przytoczone pytanie ma charakter manipulacyjny i z tej racji można stawiać zasadne przypuszczenie, iż #Andrzej Duda dopuścił się przestępstwa konstytucyjnego. Dwie osoby reprezentujace radykalnie odmienne racje polityczne mogą odpowiedzieć na nie pozytywnie. Pierwsza z nich może akceptować obniżenie wieku emerytalnego o dwa miesiące, zaś druga - o dwadzieścia lat. Obie osoby odpowiedzą: TAK, uzasadniając swoją odpowiedź radykalnie odmiennym światopoglądem politycznym.

Pierwsze nadużycie Dudy polega więc na tym, że wynik referendum nie daje ustawodawcy żadnych wiążących wskazówek w kwestii ustalenia wieku przejścia na emeryturę. Jeśli nawet 90% obywateli odpowie: TAK, to nadal nie będziemy wiedzieli, czy wiek emerytalny obniżyć o pół roku, czy o dziesięć lat.

Reklamy

Drugą część zagadnienia stanowi odrębne pytanie w postaci: czy jest Pan/Pani za powiązaniem uprawnień emerytalnych ze stażem pracy?

Uczestnik referendum na pierwszą część może chcieć odpowiedzieć pozytywnie, zaś na drugą - negatywnie. Pytanie referendalne nie daje odpowiadającemu szansy zamanifestowania przekonania akceptującego obniżenie dotychczasowego wieku emerytalnego z jednoczesnym stwierdzeniem, iż wiek ten nie powinien zależeć od stażu pracy. Pytanie więc dyskryminuje osoby o przekonaniach liberalnych, zgodnie z którymi każdy w pewnym wieku powinien otrzymywać emeryturę niezależnie od swojego stażu pracy.

Analogicznie pytanie nie daje również szansy ukazania swojego stanowiska osobie negującej obniżenie wieku emerytalnego z jednoczesnym związaniem go ze stażem pracy. Pytanie Andrzeja Dudy dyskryminuje więc obywateli o radykalnie konserwatywnych przekonaniach politycznych w odniesieniu do przestrzeni pracy.

Które paragrafy Konstytucji naruszył Andrzej Duda i jak powinien zareagować Senat?

Analizowane pytanie referendalne posiada więc charakter dyskryminujący, gdyż wyklucza z udziału w nim dwie kategorie obywateli.

Reklamy

Artykuł 126 Konstytucji RP stwierdza, iż prezydent czuwa nad jej przestrzeganiem. Artykuł 32 Konstytucji RP mówi o tym, iż wszyscy są wobec prawa równi i nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym z jakiejkolwiek przyczyny. Pytanie Andrzeja Dudy o wiek emerytalny skutkuje pogwałceniem konstytucyjnej zasady równości obywateli wobec prawa.

Senat z pewnością nie przyjmie wniosku Andrzeja Dudy, gdyż dopuściłby się naruszenia Konstytucji RP. Jeśli w Senacie zasiadają prawi politycy, to powinni odrębną uchwałą stwierdzić, iż prezydent Duda naruszył w sposób poważny ustawę zasadniczą. Taki akt prawny mógłby stanowić podstawę pod ogólnonarodową dyskusję nad postawieniem Prezydenta przed Trybunałem Stanu.

Nawet gdyby nie doszło do wszczęcia procedury „impeachmentu”, to taka dyskusja miałaby charakter wychowawczy w stosunku do polityków. Skutkowałaby pozytywnie, podnosząc standardy uprawiania polityki w naszym kraju. Czy Senat RP wykaże się odpowiedzialnością przed polskim społeczeństwem?

Okazuje się, że Andrzej Duda nie zna znaczenia jednego z podstawowych spójników logicznych, mianowicie koniunkcji.  #Platforma Obywatelska #polskie prawo