W ostatnich miesiącach #Beata Szydło stała się jedną z najbardziej rozpoznawalnych osób w Polsce. Kierowała kampanią prezydencką niezbyt znanego wcześniej Andrzeja Dudy, europosła #PiS-u. Wbrew oczekiwaniom okazała się ona wielkim sukcesem, a kandydat największej partii opozycyjnej zwyciężył zarówno w I, jak i w II turze. Teraz posłanka zdradza, jak wyglądały początki kampanii.

Kandydat początkowo nieznany

Przed oficjalnym startem mało który Polak powiedziałby, że #Andrzej Duda jest znanym politykiem. Wielu nie zdawało sobie nawet sprawy, że ktoś taki istnieje, więc zaskoczenie, że PiS wystosuje właśnie jego kandydaturę, było bardzo duże. Beata Szydło następująco skomentowała tę kwestię: "Nie jest tajemnicą, że na początku kampanii walczyliśmy o rozpoznawalność Andrzeja Dudy". Nawet sympatycy Prawa i Sprawiedliwości zdawali sobie sprawę, że w obliczu propagowania Bronisława Komorowskiego przez media głównego nurtu wygrana jest bardzo niepewna. Niebezpieczne były także kandydatury ugrupowań antysystemowych: Pawła Kukiza oraz Janusza Korwin-Mikkego. Oficjalne hasło kampanii Andrzeja Dudy brzmiało: "Przyszłość ma na imię Polska!"

Finanse były bliskie wyczerpania

Pomimo tego że PiS to największa w Polsce partia, która reprezentuje opozycję, kampania Andrzeja Dudy napotykała liczne ograniczenia finansowe. W porównaniu z Bronisławem Komorowskim, który był nader często pokazywany w telewizji, działacze PiS musieli bardzo ostrożnie dysponować pieniędzmi. Kandydatka na premiera zdradziła, jakie miała wówczas obawy: "Bałam się, że zabraknie pieniędzy na końcówkę II tury". Warto dodać, że Andrzej Duda prowadził spokojną kampanię i bardzo możliwe, iż to właśnie to jest powód jego sukcesu. Oszczędności pozwoliły na zrealizowanie ostatniego spotu, co nie udało się głównemu rywalowi, czyli byłemu już prezydentowi Bronisławowi Komorowskiemu.

Efekty przerosły oczekiwania

Wynik pierwszej tury wyborów był niemałym zaskoczeniem. Kandydat PiS wyprzedził wszystkich swoich rywali i uzyskał ponad 34% poparcia. Natomiast wynik Bronisława Komorowskiego oscylował wokół 33%. Z racji tego, że żaden z kandydatów nie przekroczył progu 50 procent, konieczna była druga tura wyborów. W tym momencie były już prezydent znacznie się ożywił i nawet przyznał się do tego, że wcześniej zlekceważył swoich kontrkandydatów. Nie dało mu to jednak żadnego efektu, gdyż z II tury również zwycięsko wyszedł Andrzej Duda. Uzyskał on 51% głosów i oficjalnie stał się prezydentem elektem. Warto odnotować bardzo wysoki wynik kandydatów antysytemowych w I turze, którzy uzyskali blisko 25% wszystkich ważnych głosów.

W dniu 6 sierpnia odbędzie się oficjalne zaprzysiężenie Andrzeja Dudy na prezydenta Polski. Beata Szydło, jako kandydat PiS na premiera, będzie jedną z ważniejszych postaci w trakcie uroczystości.

Źródło: interia.pl