Mamy świetną, nieomal doskonałą instytucję, która powinna stać na straży rzetelności finansowej państwa, sprawiedliwości i społecznej gospodarności. Ma ona sprawdzać poprawność gospodarowania we wszelkich sferach życia państwa. To Najwyższa Izba Kontroli.

W informacjach zawartych na oficjalnych stronach #NIK czytamy, że "to naczelny i niezależny organ kontroli państwowej z misją strażnika grosza publicznego. Działa na zasadach przejrzystości intencji, rzetelności danych oraz przy pełnej apolityczności swoich kontrolerów."

Czyżby niespodziewane?

NIK przeprowadza kontrole i dokonuje ocen sytuacji w Polsce od 90 już lat, ale dopiero teraz udało się usłyszeć głos Izby w tak ważnej społecznie sprawie, jaką jest nierealizowanie polityki prorodzinnej. Sytuacja nabrzmiewa przecież nie od dziś.

To wręcz oburzające, że lata rządów tylu złotoustych, "dbających o wspólne dobro" polityków, kończą się takimi ocenami, a wręcz zarzutami. Tyle osób zasiada w rządzie, Sejmie, centralnych instytucjach, wyznacza kierunki polityki, tworzy prawo, dostaje za to sute wynagrodzenia, ale najważniejszych obywatelskich spraw - nie załatwia!

Każdej polskiej rodzinie należy się właściwa (zależna do wieku, statusu itd.) troska i opieka ze strony państwa. Wszyscy odprowadzamy przecież podatki. Dbałość o możliwości rozwoju, uzyskanie wykształcenia, mieszkania, pracy, założenia rodziny, ułatwienia w wychowywaniu potomstwa - przy jednoczesnych szansach wzrostu dobrobytu - to podstawa bytu każdego społeczeństwa. Równie istotne jest rozwijanie umiejętności, zdolności, spełnianie się w pracy zawodowej, ale także rozwój kulturalny. Dopiero suma tych elementów przynosi szeroko rozumianą pomyślność jednostki, a także progres całej społeczności.

Prorodzinna klapa

Okazuje się jednak, że rola podstawowej komórki społecznej, jaką jest rodzina, została w polityce zignorowana, usunięta w cień i zagubiona. W najnowszym raporcie NIK czytamy bowiem, że od 20 lat nie udało się kolejnym rządom wypracować kompleksowej, mającej strategiczne cele, długofalowej polityki rodzinnej. Dotąd wprowadzono jedynie niektóre (i to wycinkowe) rozwiązania prorodzinne typu:

  • zasiłki tzw. becikowe,

  • ulgi podatkowe na dzieci,

  • wydłużenie urlopu macierzyńskiego do 1 roku,

  • wprowadzanie tzw. karty dużej rodziny.

Tego typu metody, bez określenia konkretnej strategii i koordynacji działań, nie przyniosą jednak znaczących efektów. Groźba katastrofy demograficznej staje coraz bliższa i realniejsza, a prognozy demografów - znane są przecież od dawna.

Wszelkie poczynania państwa w zakresie polityki prorodzinnej nieodmiennie dostosowuje się do ilości wydzielonych w budżecie środków, a powinno dziać się to zupełnie odwrotnie. Wpierw należałoby określić niezbędne cele i priorytety prorodzinne, a następnie poszukiwać potrzebnych na to funduszy.

Inne problemy

Przyznajmy, że w naszej rzeczywistości szwankuje jednak nie tylko polityka prorodzinna. Gdzie zatem są oceny, kontrole i raporty NIK w innych sprawach? Dlaczego nie są sprawdzane pozostałe newralgiczne dziedziny gospodarki, w których nieprawidłowości dostrzegane są powszechnie i to gołym okiem. Zaliczyć do takich możemy chociażby:

  • sposób zabezpieczenia emerytalnego z niestabilnymi, wciąż zmienianymi zasadami, bez minimalnych gwarancji,

  • system opieki zdrowotnej - od lat niewydolny, niesprawny, nieefektywny,

  • wspieranie innowacji, wynalazczości, zmiana skostniałych zasad ochrony patentowej,

  • dopasowanie systemu szkolnictwa i edukacji do wymogów i potrzeb dynamicznie zmieniającej się gospodarki

  • likwidacja wszelkich korupcjogennych zasad np. przetargów, zamówień publicznych,

  • ograniczenie skali wyciekania polskich kapitałów i zysków za granicę - supermarkety czy banki przestały praktycznie być polskie, nie do naszego kraju trafiają zatem możliwe finansowe pożytki.

Wnioski

Powinniśmy zatem zwrócić się z powszechnym apelem do niezależnej Najwyższej Izby Kontroli, żeby raczyła dostrzec, a następnie skontrolować, ocenić i opublikować raporty dotyczące innych dziedzin naszego życia publicznego. Skoro możliwa była dogłębna ocena w jednej ze sfer - warto pójść dalej, bo dziedzin takich naprawdę jest wiele. Może obiektywne raporty otworzą oczy i pobudzą chęci do pożytecznego, konstruktywnego działania odnowionej kadry polityków, zapaleńców, ideowców?

Chyba już tylko na to pozostaje nam liczyć.

Źródła: nik.gov.pl, tvn24.pl #społeczeństwo #finanse