- "Bierzemy na siebie obowiązek, aby tych ludzi u siebie, jak rozumiem pod przymusem, przetrzymywać przez okres około 2 lat. Nie wyobrażam sobie tego, żeby Polska miała tych ludzi skoszarować czy uwięzić" - powiedział Marian Kowalski, wiceprezes Ruchu Narodowego.

Adam Styczek: Dlaczego Polska nie miałaby solidaryzować się z pozostałymi krajami Unii Europejskiej w pomocy ludziom z terenów ogarniętych wojną i przemocą?

Marian Kowalski: Kraje starej Unii Europejskiej mają przeszłość kolonialną i są odpowiedzialne po części za tragiczną sytuację w tamtych krajach. Natomiast Polska ma partycypować w rozładowaniu tego napięcia, nie mając żadnych środków ku temu.

Reklamy
Reklamy

Polska coraz więcej swoich pieniędzy lokuje w przeróżne formy pomocy - czy to ratowanie Grecji, czy wspieranie Polaków z terenów objętych konfliktem na wschodzie Ukrainy.

MK: W obecnej chwili polski rząd nie jest w stanie pomóc Polakom mieszkającym na Ukrainie. Do tej pory przyjęto około 200 osób z Doniecka i to z wielkim trudem. Do dziś te osoby są w zasadzie zrzucone na barki samorządów lokalnych. Rząd umył ręce. Wielu Polaków chce zamieszkać w Polsce, a nie mają takiej możliwości. Natomiast ten rząd chętnie wypłaca stypendia ukraińskim studentom, a żałuje na stypendia dla polskich. W ogóle tego nie rozumiem.

Zwolennicy przyjęcia imigrantów twierdzą, że sprowadzenie obywateli z Syrii i Erytrei wzbogaci naszą kulturę.

MK: Ja to rozumiem, ale żeby otworzyć się na kulturę to wypadałoby stworzyć tym ludziom godziwe warunki do egzystencji.

Reklamy

Natomiast sami widzimy, że zwłaszcza młodzi Polacy nie mają możliwości godnego zarobkowania, pracy i urządzenia sobie życia w Polsce. Są zmuszani do opuszczenia kraju. Jeżeli system w państwie jest taki, że najbardziej kreatywne osoby muszą uciekać z powodów socjalnych, to jak nas w tych warunkach wzbogacą ludzie o nawet największych walorach, którzy uciekają ze swoich ojczyzn?

Biorąc pod uwagę kwestie socjalne - w takim razie czy manifestacja antyimigrancka nie jest przeprowadzona trochę na wyrost? Ludzie, którzy przybędą do Polski mogą bardzo szybko chcieć z niej wyjechać na zachód do Niemiec lub na północ do Szwecji, gdzie mogą uzyskać dużo większe wsparcie socjalne.

MK: Tu się zgadzam, oczywiście. Ale bierzemy na siebie obowiązek, aby tych ludzi u siebie jak rozumiem pod przymusem przetrzymywać przez okres około 2 lat. To ja pytam, w jaki sposób mamy im uniemożliwić swobodny przepływ? Fundamentem Unii Europejskiej był swobodny przepływ, między innymi osób. Nie rozumiem, czemu nagle stara Unia nie chce tego swobodnego przepływu.

Reklamy

Nie wyobrażam sobie tego, żeby Polska miała tych ludzi skoszarować czy uwięzić. Jestem przeciwny temu, dlatego uważam że powinni szukać szczęścia w tych krajach, do których uciekają - a do Polski przecież nie uciekają.

Ludziom z Afryki mówiącym po angielsku czy francusku ciężko będzie się nauczyć naszego języka. Istnieje więc spore prawdopodobieństwo, że oni i tak stąd uciekną, tam gdzie będzie im łatwiej się przystosować.

MK: Ja się boję precedensu. Bo teraz się mówi, że to jakaś mała grupa osób i za to nam stara Unia ma dać pieniądze. Skoro da pieniądze to będzie wymagała. Ja podkreślam - czego będzie wymagała? Że będziemy tych ludzi tutaj siłą przetrzymywali? Jak się nie uda z tymi uchodźcami, powiedzą że ich było za mało, więc macie kolejne 2 tysiące. To jest głupi eksperyment.

Jednym z głównych argumentów strony popierającej przyjęcie imigrantów z Afryki jest to, że Polska w swojej historii też miała ciężkie czasy i też była przyjmowana przez inne kraje.

MK: Ale nikt nie przyjmował pod przymusem. Polacy niejednokrotnie musieli szukać nowej ojczyzny, ale tam pracowali, stawali się lojalnymi obywatelami. Tam pracowali, zakładali firmy i płacą podatki, ale nie żądali jakiegoś przyjęcia grupowego. Radzą sobie na własną rękę. Natomiast ci uchodźcy mają być traktowani, jako grupa. Nie wiadomo co ją łączy, kto w niej jest. Może się okazać, jak z tymi czeczeńskimi uchodźcami z lat 90-tych. Okazało się wtedy, że znaczna część była rosyjskimi agentami a pozostali zwykłymi gangsterami. I my ich przyjęliśmy zupełnie beztrosko. #polityka zagraniczna