Od dłuższego czasu zastanawiam się, co to ma być za kampania? Skąd i dlaczego się pojawiła? No tak - to przecież "oczywista oczywistość", bo wreszcie prezes Jarosław Kaczyński skonstatował, iż jego osoba jest nazbyt kontrowersyjna, źle odbierana i ma zbyt wielu wrogów - postanowił więc inaczej pograć na polskiej scenie politycznej. Odkąd udała się akcja przy okazji ostatnich wyborów prezydenckich partia Prawa i Sprawiedliwości znalazła nową metodę.

Pan prezes schodzi na dalszy plan (ale tylko na niby) czyli nie pokazuje się zbytnio publicznie, nie wychyla, nic kontrowersyjnego nie głosi - ale i tak steruje. Wiadomo wszak nie od dziś, że wszyscy w jego ugrupowaniu działają tak, jak ON im każe, a ON sam może tym sposobem przybierać inne, mniej opatrzone i nielubiane twarze.

Wszystko ma jednak swoje granice

Trudno zaufać komuś, kto za publiczne pieniądze z wielkim szumem i medialnym rozgłosem jeździ po całym kraju, rozmawia i obiecuje spragnionemu społeczeństwu wszystko to czego tylko ono sobie zażyczy i czego oczekuje. A trwa to już od czasów kampanii prezydenckiej Andrzeja Dudy. Teraz pałeczkę przejęła pani #Beata Szydło i szał obietnic, zapewnień o świetlanej przyszłości przy totalnej krytyce dotychczasowości hula w najlepsze! Składaniu obietnic nie ma granic, składający je nie musi liczyć się z realiami, a wszystko jest nakierowane jest na zwycięstwo innej niż obecnie rządząca siły politycznej. Nie oszukujmy się, w grę wchodzą tu głównie ambicje partii i ich szefów oraz prominentnych działaczy - to oczywiste!

Mocno zmyślne woalki tworzone z ogólnospołecznych obietnic niczego faktycznie nie zmienią, ale przecież przysporzyć mogą wielu naiwnych zwolenników oraz sporo wyborczych głosów.

Znamy już metody rządów prawicy, pamiętamy je sprzed ponad 8 lat. Mimo pełnej władzy #PiS nic nie zrobił ani rewolucyjnego, ani dobrego. Natomiast wiemy dobrze, ile było wówczas sterowania, nieczystego zmiatania, szukania haków i usuwania niewygodnych czy inaczej myślących.

Znów aż strach myśleć o przyszłości, bo jedynie w kampaniach wszystko wygląda ładnie, gładko, przyjaźnie i bezproblemowo.

Dopełnienie czary

Jednak owi niesłychanie świetni ludzie prawicy, jedyni, którzy wreszcie nasz byt i całą gospodarkę potrafią przestawić na dużo lepsze tory - i to we wszelkich sferach ludzkiej aktywności, już teraz zaczynają się gubić w drobiazgach!? To autentyczna trwoga! Bo oto proszę - o głosowaniu nad wyborem Rzecznika Praw Obywatelskich, tyle potrafi powiedzieć pani Beata Szydło, nasz premier in spe: "Nie głosowałam przeciwko, źle wcisnęłam".

Skoro bardzo dokładnie objaśniony przez Marszałka Sejmu sposób głosowania nad (jedynie) dwoma kandydaturami na RPO nastręcza aż tylu problemów!?

Problemy mają nie tylko "szarzy posłowie" (niby zwykli, ale przecież przez tysiące obywateli wybierani, suto wynagradzani, chronieni i hołubieni) ale i wybitna osoba, nominowana na szefa przyszłego rządu!

Tzw. "oczywista pomyłka", jak to określono w kręgach PiS, może stać się wytłumaczeniem wielu innych obietnic i poczynań tej partii. Czyż nie wydaje się nam wszystkim być to coraz bardziej prawdopodobne?

Żródła: tvn24.pl, wiadomości onet.pl #wybory 2015