Media donoszą, iż według sondażu GfK Polonia partię Jarosława Kaczyńskiego popiera aż 49% wyborców. Na partię Ewy Kopacz oddałoby swój głos jedynie 30% glosujących obywateli. W Sejmie znalazłby się jeszcze Ruch Kukiza. Ponieważ kampania na dobre jeszcze się nie zaczęła, warto postawić pytanie: czy Prawo i Sprawiedliwość ma szansę na uzyskanie wyniku w granicach 60%?

Czy wyborcy Dudy zagłosują na PiS?

W pierwszej turze na obecnego prezydenta-elekta zagłosowało 5 mln 179 tys. wyborców. Bez wątpienia można ich traktować jako twardy elektorat Prawa i Sprawiedliwości. W wyborach parlamentarnych również oddadzą oni swoje głosy na kandydatów #PiS.

Reklamy
Reklamy

W drugiej turze Duda uzyskał 8 mln 630 tys. głosów. Oznacza to, że prawie 3.5 miliona wyborców w wyższym stopniu preferuje rządy partii Kaczyńskiego w Polsce niż władzę Platformy Obywatelskiej. Zakładając, iż frekwencja wyborcza wyniesie około 45%, wynik Prawa i Sprawiedliwości można szacować na około 63%. W przełożeniu na rezultaty w wyborach do Senatu, odbywających się według ordynacji większościowej, PiS może liczyć nawet na wynik w granicach 90%.

Szacunkowy wynik PO i antypisowskiej opozycji

Na podstawie porównania wyników w wyborach prezydenckich z 2010 i 2015 roku z pierwszej tury, PO straciła 28% wyborców. W 2011 roku w wyborach do Sejmu na PO oddano 5 mln 629 tys. głosów. Uwzględniając stratę około jednej trzeciej elektoratu, wynik partii Ewy Kopacz w najbliższych wyborach można szacować maksymalnie na około 29%.

Reklamy

Okazać się nawet może, że w przyszłym parlamencie znajdą się tylko dwie partie. Ruch Kukiza dynamicznie traci swoje poparcie tak, że w październiku, po przegranym referendum w sprawie JOW, może nawet nie wystartować w wyborach.

Partia bankierów, Nowoczesna.PL, może liczyć na kilkaset tysięcy głosów pracowników banków i ich rodzin. W ostateczności, Petru może wycofać się z wyborów, aby nie rozdrabniać antypisowskiego elektoratu.

Zjednoczona Lewica ma szansę na uzyskanie wyniku rzędu 10% kosztem resztek elektoratu Platformy Obywatelskiej. Na Nowacką, Palikota i Millera nie będą bowiem głosowali nawet ci wyborcy, którzy tylko umiarkowanie popierają Beatę Szydło. W tej sytuacji, aby utrzymać się choćby szczątkowo na scenie politycznej, #Platforma Obywatelska z użyciem internetowych hejterów wywodzących się z rozmaitych formacji bezpieczeństwa państwowego brutalnie zaatakuje lewicowców i liberałów. Takie ataki już się pojawiają. Kojarzenie w mediach Renaty Beger, której udowodniono przestępstwa wyborcze, ze Zjednoczoną Lewicą jest jednym z nich.

Reklamy

PO bowiem liczy na przejęcie lewicowo-liberalnego elektoratu.

Atmosfera strachu w kampanii wyborczej

W 2010 roku uruchomiono skutecznie kampanię strachu przed głosowaniem na PiS. Obecnie uruchamia się kampanię strachu przed popieraniem PO. Ostatnie głosowania nad ustawą o in vitro w Senacie pokazały, że wielu platformerskich notabli chce się wycofać z popierania Ewy Kopacz w sposób najbardziej spektakularny. Im bliżej do wyborów, tym częściej będziemy świadkami wycofywania swojego poparcia dla obecnej premier przez wielu dawnych jej sprzymierzeńców.

Dojście do władzy PiS z 60% poparciem, umożliwi tej formacji przeprowadzenie rewolucji administracyjnej w Polsce w postaci czystek personalnych na decyzyjnych stanowiskach w instytucjach edukacyjnych, zdrowia, wojskowych, policyjnych, w służbach specjalnych oraz sądownictwie. Narracja w ramach takiego scenariusza pojawi się po wakacjach w przestrzeni publicznej jako psychologiczny element paraliżowania elektoratu PO. Obie konkurujące siły będą posługiwały się tym scenariuszem, broniąc swoich politycznych pozycji - oczywiście ze szkodą dla PO.

Źródło: "Fakt": Sensacyjny sondaż. 49 procent dla PiS #wybory parlamentarne