Ukraińskie siły zbrojne poinformowały we wtorek (23.06.2015) o wzmożonej aktywności prorosyjskich rebeliantów. Władze Ukrainy informują, że separatyści użyli dział dalekiego zasięgu do ataków na kilka wschodnich miejscowości. Podobno w przeciągu 24 godzin jeden żołnierz zginął, a 12 odniosło rany.

Pozorny spokój

"W konflikcie na Ukrainie zginęło już ponad 6 tys. ludzi. Zawieszenie broni jest regularnie łamane. I cały czas istnieje ryzyko powrotu do otwartego konfliktu" powiedział sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg ministrom obrony z Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego i Ukrainy. Podkreślił, że kryzys na Ukrainie sprawił, że relacje Wschodu z Zachodem są najgorsze od okresu zimnej wojny.

Reklamy
Reklamy

"#Rosja cały czas wspiera separatystów trenując ich, dostarczając broń i żołnierzy. Spora część jej sił zbrojnych stacjonuje w granicach Ukrainy" dodał sekretarz NATO. Zaznaczył jednak, że - mimo licznych naruszeń i kontrowersji - błędem byłoby zrywanie rozejmowego Porozumienia z Mińska, ponieważ jest ono na obecną chwilę jedynym gwarantem pokoju.

Sekretarz zauważa, że NATO nigdy bezpośrednio nie zaangażowało się w konflikt, służyło siłom zbrojnym Ukrainy jedynie radą i pomocą. Ostatnio natomiast zdecydowało się na utworzenie specjalnego funduszu, który będzie wspierał Ukraińców w usuwaniu min i likwidowaniu improwizowanych ładunków wybuchowych.

Co na to Putin?

Kreml oczywiście zaprzecza tym doniesieniom, podobnie jak nie przyznaje się do jakiegokolwiek współudziału w zestrzeleniu samolotu Malaysia Airlines w lipcu 2014 roku, kiedy w obwodzie donieckim zginęło prawie 300 ludzi. 

Przywołanie analogii z zimną wojną przez sekretarza generalnego NATO wydaje się tu bardzo słuszne.

Reklamy

Ewidentnie obie strony starają się wszystkich przekonać, że mają czyste ręce, a w wolnych chwilach grają sobie na nerwach organizując ćwiczenia wojskowe tuż przy granicy drugiego kraju lub ostentacyjnie przelatując swymi samolotami nisko nad pokładami cudzych okrętów.

Podobnie jak w czasach zimnej wojny trudno się połapać kto w tej retoryce ma rację, a kto blefuje. Najpewniej jednak obie strony mają coś za uszami.  #Ukraina #Władimir Putin

źródła: reuters.com