Prezydent elekt #Andrzej Duda zaprzecza, jakoby wycofywał się z obietnic wyborczych. Jeszcze do zaprzysiężenia daleko, a już sypią się na niego gromy. Superexpress krzyczy o łamaniu obietnic wyborczych dotyczących obniżenia wieku emerytalnego, a Newsweek już wyliczył, ile kosztowałoby podatnika ich zrealizowanie i udowadnia, że to po prostu niemożliwe. Zdaje się, że mainstreamowi dziennikarze widzą i słyszą co chcą, a nie to, co zostało powiedziane. W trakcie kampanii wyborczej 5-go maja Andrzej Duda powiedział: "Jeżeli zostanę wybrany na urząd prezydenta, a głęboko wierzę, że tak się stanie, przygotuję i prześlę dwie ustawy, które są kluczowe dla życia Polaków.

Reklamy
Reklamy

Pierwsza to obniżająca wiek emerytalny, a druga - podwyższająca kwotę wolną od podatku. Jeżeli bym tego nie zrobił, podam się do dymisji." 6-go maja w wywiadzie dla "Polskiego Radia" Duda mówił o obniżeniu wieku emerytalnego, ale w połączeniu z okresem składkowym. "Sądzę, że ten pomysł, który ma NSZZ Solidarność, jest na pewno tym, który absolutnie warto rozważyć." W wywiadzie dla Radia RMF FM już po drugiej turze powiedział: "Obniżenie wieku emerytalnego, możliwość dalszej pracy po jego osiągnięciu i kryterium 40 lat stażu pracy jako momentu przejścia na emeryturę - takie będą założenia projektu reformy emerytalnej."

Skąd Duda weźmie 291,5 mld złotych?

Kto zapłaci za realizację obietnic wyborczych Dudy? Newsweek wyliczył, że spełnienie obietnic wyborczych kosztowałoby 291,5 mld złotych, jednak nigdzie nie wspomina, jak do takich wniosków doszedł.

Reklamy

Zapewne nie wziął pod uwagę faktu, że podwyższenie kwoty wolnej od podatku najbardziej ucieszy najbiedniejszych obywateli. A na co wydadzą zaoszczędzone pieniądze? Zapewne na opłaty: wodę, prąd, gaz, benzynę i podstawowe zakupy, a to oznacza, że do budżetu wpłyną niebagatelne zyski z podatku VAT i akcyzy. Ludzie w Polsce żyjący na granicy przetrwania płacą podatek dochodowy już powyżej 750 euro. Nawet w bankrutującej Grecji kwota wolna to 5 tyś. euro. Czy to naprawdę utopi naszą gospodarkę, czy raczej pozwoli ludziom przetrwać? Wątpliwe, żeby najbiedniejsi wyprowadzali pieniądze za granicę lub inwestowali w cokolwiek, podczas gdy ledwo wiążą koniec z końcem. Co innego wielkie sieci handlowe, które od lat nie płacą podatków. Nawet minimalny podatek nałożony na supermarkety rozwiązałby ten problem.

Na rozliczanie przyjdzie czas

W wywiadzie dla dziennika "Rzeczpospolita" Duda powtórzył to, co mówił w kampanii wyborczej. Podtrzymał również obietnicę, że będzie bronił polskich lasów przed prywatyzacją i chronił polską ziemię przed sprzedażą w obce ręce. "Będę też informował Polaków podczas spotkań, a jak będzie trzeba, to i przez orędzia, o tym, co się dzieje z moimi projektami" - dodał. Na rozliczanie prezydenta Dudy przyjdzie jeszcze czas. Na razie powinniśmy zająć się rozliczeniem obecnie urzędującego prezydenta Komorowskiego.

źródło: Newsweek.pl, se.pl, Niezależna.pl #finanse publiczne #wybory prezydenckie