Zbigniew Stonoga jest jedną z bardziej kontrowersyjnych postaci polskiej sceny politycznej. W Internecie zasłynął z umieszczania krótkich filmików z jego doświadczeń z policją i innymi służbami pożytku publicznego. Aktywnie działając na Facebooku demaskował od czasu do czasu biurokratów i służby mundurowe w dość... wyrazisty i często wulgarny sposób. W krótkim czasie zaskarbił sobie sympatię internatów ze względu na swój wyrazisty i bezkompromisowy wizerunek

Afera podsłuchowa 

Kontrowersyjny biznesmen nie daje o sobie zapomnieć. W poniedziałek na profilu na Facebooku Gazeta Stonoga udostępnił ponad 300 fotografii akt tzw. "afery podsłuchowej", która wybuchła w czerwcu 2014 roku po opublikowaniu przez Wprost transkryptów z podsłuchanych rozmów wysoko postawionych polityków i biznesmenów w warszawskiej restauracji "Sowa i Przyjaciele". Prokuratura wszczęła już postępowanie w sprawie upubliczniania i rozpowszechniania akt prokuratorskich śledztwa bez zezwolenia. Sprawą zajęło się także Biuro Ochrony Rządu. Ponieważ w materiałach udostępnione zostały dane osobowe zeznających, poszkodowanych i podejrzanych, BOR zapewnił im dodatkową ochronę. 


Stonoga na popołudniowej konferencji prasowej stwierdził, że nie opublikował materiałów ze śledztwa, a jedynie je udostępnił. Miały one bowiem trafić do Internetu poprzez chińskie serwery. Ogłosił też, że zamierza udostępnić kolejne zdjęcia akt. Dotychczas wyciekło w sumie 2500 stron z tomów 1-13 z wszystkich 20 tomów sprawy. Pracownicy Prokuratury Warszawa-Praga twierdzą, że do wycieku musiało dojść dzięki któremuś z pełnomocników stron w postępowaniu. Prokuratura miała bowiem obowiązek udostępnienia tych materiałów stronom, a strony miały prawo do kopiowania akt. Nie mogły ich jednak udostępniać przed rozprawą sądową. Rzecznik prokuratury potwierdziła również, że upublicznione przez Stonogę dokumenty są autentycznie kopiami akt sprawy w "aferze podsłuchowej". 

Reakcja Kopacz

#Polityka Warszawa #afera taśmowa
Zaraz po wycieku premier Ewa Kopacz zwołała spotkanie szefów MSW, MON, Ministerstwa Sprawiedliwości i koordynatora do spraw służb specjalnych. Minister Jacek Cichocki wyjaśnił w Radiu Zet, że "Pani premier chce uzyskać informacje dotyczące tego, czy sam wyciek stworzył jakiekolwiek zagrożenie dla organów państwowych."


Prokuratura Okręgowa w Warszawie zamierza podać więcej informacji odnośnie wycieku i zatrzymania Stonogi oraz przeszukania w jego mieszkaniu w środę rano.