- "Ludzie Kukiza chcą to rozwalić i nie wiadomo w imię czego. Ludzie Stonogi chcą to rozwalić i też nie wiadomo w imię czego. My zaś dokładnie wiemy, co trzeba zrobić" - powiedział w specjalnym wywiadzie dla Blasting News #Janusz Korwin-Mikke, deputowany do Parlamentu Europejskiego i założyciel partii KORWiN.

Adam Styczek: Głównym hasłem, które przyświecało pana wystąpieniu przed konwencją partii rządzącej było to, że tak naprawdę i PiS, i PO muszą zostać zatopione. Jak więc pan sobie wyobraża dalszą współpracę z którąkolwiek z tych partii, jeśli chodzi o formułowanie rządu po wyborach parlamentarnych?

Janusz Korwin-Mikke: Sytuacja się zmienia drastycznie.

Reklamy
Reklamy

Za dwa miesiące może być zupełnie inna sytuacja polityczna. Nastroje ludzi się zmieniają gwałtownie. Łaska ludu na pstrym koniu jeździ. W skrócie - zobaczymy jak to będzie.

Sondaże i ostatnie wybory prezydenckie wskazują, że obecnie pana partia jest poniżej progu wyborczego. Rozumiem, że mimo to liczy pan na poparcie pomiędzy 10 a 15 procent. Jak chce pan osiągnąć taki wynik?

JKM: Myślę, że około 1/3 elektoratu Pawła Kukiza do nas wróci, co by nam dało około 11 procent.

Skąd to przekonanie, że wyborcy Pawła Kukiza nagle zdecydują się zwrócić w pana stronę?

JKM: Zaraz zacznie się dyskusja na temat JOW-ów i wyjdzie na jaw, że to jest zupełnie puste hasło.

Istnieje taki pogląd, że JOW-y jeszcze bardziej betonują scenę polityczną...

JKM: Ja i tak będę za JOW-ami, bo ja nie jestem demokratą.

Reklamy

Jestem wrogiem demokracji, więc mogę za tym głosować. To jest ruch antydemokratyczny. Natomiast to niczego nie zmieni poważnego. Napisałem na blogu, że to jest tak, jakby wydać ustawę, że posłowie przed wejściem na salę sejmową muszą umyć ręce. Jest to bardzo dobre, higieniczne, ale to niczego nie zmieni w polityce.

A czy coś w polityce zmieni pan Stonoga?

JKM: Trudno powiedzieć. On raczej pobudza do działania. Nie znam konkretnie programu jego partii, ale coś tam robi i chwała mu za to.

Nie obawia się pan tego, że pojawienie się pana Stonogi w wyborach parlamentarnych - podobnie jak pana Kukiza w wyborach prezydenckich - to zaskakujące ruchy, które w mocny sposób destabilizują pana partię?

JKM: Nasi ludzie swoje wiedzą. Ten twardy elektorat trwa przy nas niezmiennie. Ludzie Kukiza chcą to rozwalić i nie wiadomo w imię czego. Ludzie Stonogi chcą to rozwalić i też nie wiadomo w imię czego. My zaś dokładnie wiemy, co trzeba zrobić. Rozwalić? Okay. Tylko trzeba się zastanowić nad tym, co później zrobić. Rozwalenie tego ustroju nie jest żadnym problemem. 11 listopada ten ustrój rozwalimy, jeśli podejmę tylko taką decyzję. Ale co z tego? Rozwalimy go i co dalej? Trzeba wiedzieć, kto przejmie władzę, jaki będzie ustrój. Nie mamy w tej chwili takiej siły. Prawica musi się skonsolidować. A wokół Kukiza są tacy ludzie, więc trzeba ich zebrać. #wybory parlamentarne