Włodarze Unii Europejskiej cały czas głowią się co począć z niepokornymi Grekami. Z końcem miesiąca upływa termin spłaty długu Międzynarodowemu Funduszowi Walutowemu (MFW), a Grecy ewidentnie nie są zdolni samodzielnie go pokryć.

Oczywiście nikomu w Europie nie zależy na bankructwie Grecji i Komisja Europejska oraz Europejski Bank Centralny (EBC) gotowe są udzielić Grekom kolejnej pożyczki. Stawiają jednak konkretne warunki: Ateny dostaną pieniądze, jeśli przeprowadzą oszczędnościowe reformy ekonomiczne (m.in. obniżkę emerytur, podwyższenie podatku VAT na elektryczność oraz podniesienie kwoty nadwyżki budżetowej). A na to rządząca w Grecji lewicowa Syriza nie chce się zgodzić.

Gra na zwłokę

Ewidentnie obie strony sprawdzają nawzajem swoją cierpliwość. Grecy nie chcą iść na ekonomiczne ustępstwa i liczą, że Europa - przerażona groźbą bankructwa jednego z krajów strefy euro - po prostu rzuci im kilka miliardów. Natomiast Komisja Europejska i EBC nie akceptują polityki rządu Aleksisa Tsiprasa i sądzą, że postawieni pod ścianą Grecy wezmą pożyczkę z całym dobrodziejstwem inwentarza, czyli neoliberalnymi reformami. Poza tym gdyby Europa zgodziła się na Greckie warunki, stworzyłaby niebezpieczny precedens: każdy zadłużony i pogrążony w kryzysie kraj Unii mógłby powoływać się na kazus Grecji, jeśli dostałaby pożyczkę bez żadnych dodatkowych wymogów.

Co dalej?

Europejski Bank Centralny rozważa dziś (19.06.2015) przekazanie Atenom kolejnej transzy kredytu. Grecy w obawie przed bankructwem kraju masowo wycofują swe oszczędności z banków. Pieniądze są zatem potrzebne, aby utrzymać ich płynność. Należałoby dodać: niemałe pieniądze, ponieważ Grecy proszą o dodatkowe 3,5 miliarda euro.

Wydaje się, że rząd Tsiprasa zaczyna również powoli tracić poparcie. Niezłomna i bezkompromisowa postawa greckiego premiera przez długi czas bardzo podobała się wyborcom, jednak wczoraj w Atenach miała miejsca wielka prounijna manifestacja. Część Greków obawia się, że polityka Syrizy skończy się wypadnięciem ze strefy euro.

Na poniedziałek 22.06.2015 planowane jest spotkanie liderów państw europejskich, którzy rozważać będą dalsze losy Grecji. Aleksis Tsipras zapewnia, że "dojdzie do porozumienia". Czy oznacza to, że "zmięknie" i zgodzi się na zdradę swych socjalistycznych ideałów?

źródło: theguardian #Unia Europejska #kryzys gospodarczy #Grecja