Głośny i kontrowersyjny projekt Komisji Europejskiej z 27.05.2015 polegał na rozmieszczeniu 40 tys. uchodźców, którzy znaleźli się na terytorium Włoch i Grecji, we wszystkich państwach Unii. Ilość przyjmowanych imigrantów była obliczana na podstawie wysokości PKB, bezrobocia i liczby ludności kraju członkowskiego. Według decyzji do Polski miało trafić ponad 3600 imigrantów.

Kontrowersje

Pomysł Komisji Europejskiej wywołał sprzeciw wielu państw członkowskich, między innymi Polski, które nie zgadzały się na żadne odgórne regulacje. Ilość przyjmowanych obcokrajowców powinna być, zdaniem polskich władz, ustalana suwerennie, a nie narzucana przez Unię.

Reklamy
Reklamy

Jak na razie państwa nie mogą się dogadać, a najbardziej cierpią na tym Włosi i Grecy. To właśnie do nich w największej liczbie trafiają uchodźcy desperacko przemierzający Morze Śródziemne.

Włoska groźba

Włosi, zirytowani opieszałością i niezdecydowaniem państw członkowskich, postanowili wziąć sprawy w swoje ręce. Premier Matteo Renzi zapowiedział, że jeśli nie dojdzie do porozumienia, to włoskie władzę będą musiały zdecydować się na radykalne kroki. Oznajmił, że imigrantom będą wydawane tymczasowe wizy tak, aby swobodnie mogli poruszać się po Europie i opuścić Włochy oraz że kolejne łodzie pełne uchodźców nie będą już przyjmowane.

Reakcja krajów Unii jest stanowcza: Austria i Węgry grożą zamknięciem granic dla imigrantów, a Francja i Szwajcaria zapowiadają, że nie przyjmą przybywających z Włoch uchodźców.

Reklamy

Oznacza to - ni mniej, ni więcej - że strefa Strefa Schengen, która zakłada swobodny i niekontrolowany przepływ obywateli między krajami członkowskimi, chwieje się u podstaw.

Cudze problemy

Cały czas nie wiadomo jak rozwiązany zostanie problem imigrantów na południu Europy. Wątpliwe jest, aby tak - mimo wszystko - drobny problem jak kilkadziesiąt tysięcy uchodźców, mógł zachwiać całą Wspólnotą. Niemniej, niepokoi i źle wróży fakt, że państwa Unii Europejskiej są tak nieskore, aby razem, solidarnie rozwiązywać swoje problemy. Z podobną sytuacją mamy obecnie do czynienia w Grecji, która nie może dogadać się z Komisją Europejską w sprawie spłaty kredytów, czy w Wielkiej Brytanii, która coraz głośniej wyraża swą niechęć do przyjmowania obywateli innych krajów Unii.

Jeżeli Europejczycy nie nauczą się, że uczestnictwo we wspólnocie zakłada nie tylko czerpanie korzyści z dotacji, ale przede wszystkim solidarność i poczucie odpowiedzialności za zbiorowe problemy, to chyba ich współpraca niestety nie wypali.

źródło: theguardian #Unia Europejska #Wyspy Brytyjskie #Grecja