Jesienne #wybory parlamentarne dopiero przed nami, ale temperatura polityczna już wysoka jak rzadko. Wszystko wskazuje na porażkę wyborczą Platformy Obywatelskiej, na którą - co tu dużo mówić - PO pracuje już od pewnego czasu. I wszystko wskazuje również na to, że wybory te wygra Prawo i Sprawiedliwość. Ale kto po wygranej zostanie premierem?

W programie "Fakty po faktach" europosłanka #PiS Jadwiga Wiśniewska stwierdziła, że w razie wygranej Prawa i Sprawiedliwości premierem zostanie Beata Szydło, natomiast Jarosław Kaczyński pozostanie szefem partii. Byłoby to skądinąd pewne zaskoczenie, od dawna już bowiem jako potencjalnego premiera wskazywano Jarosława Kaczyńskiego.

Reklamy
Reklamy

On sam jednak od pewnego czasu zapowiadał, iż w razie wygranej jego ugrupowania na szefa rządu nominowana zostanie Beata Szydło.

Kto w roli premiera? To jeszcze nie przesądzone

Zdaniem Julii Pitery z PO to, czy Beata Szydło zostanie premierem, wcale nie jest jeszcze przesądzone. Przypomniała ona casus Jana Rokity, który swego czasu również startował w wyborach pod hasłem "Premier z Krakowa", a jak się skończyło, wszyscy wiemy. W ocenie Julii Pitery nie można wykluczyć, iż wraz ze zbliżaniem się terminu przyszłorocznych wyborów w zakresie nominacji na premiera wiele się jeszcze wydarzy. Nie ma co przesądzać - PiS jeszcze tych wyborów nie wygrał, a nawet jeśli wygra, to czy będzie w stanie stworzyć większościową koalicję z Beatą Szydło w roli premiera?

Julia Pitera obawia się, że podobnie jak Andrzej Duda, Beata Szydło jako premier byłaby twarzą jednej opcji politycznej.

Reklamy

Zarzut ten nie jest do końca trafiony: przypomnijmy, że Donald Tusk jako premier też reprezentował w sposób bardzo wyraźny nie całą scenę polityczną, a jedynie PO.

Beata Szydło jako premier: czego możemy się spodziewać?

Kandydatka PiS na premiera podczas konwencji Prawa i Sprawiedliwości zapowiedziała, że nikt nie będzie stał za jej plecami. Można to traktować jako nawiązanie do "afery", jaka swego czasu wybuchła, gdy okazało się, że w trakcie kampanii wyborczej Bronisława Komorowskiego za jego plecami, dosłownie o krok, poruszała się suflerka, instruując, co i kiedy najlepiej powiedzieć.

Beata Szydło jako potencjalny premier rządu już zapowiada, że nie będzie sterowana z drugiego rzędu. Oczywiście ze zdaniem Jarosława Kaczyńskiego będzie się liczyć, niemniej jako premier chce być samodzielna i w tym zakresie jej zapowiedzi są stanowcze i jednoznaczne. Zapowiada również, że jako premier nie będzie samodzielnie "dzierżyć władzy", ale zamierza podjąć współpracę z uznanymi autorytetami ze świata nauki, polityki i biznesu.

Źródło: tvn24.pl, tvp.info #Polityka Warszawa