Większość analityków rynku politycznego w Polsce jest zdania, iż Kukiz namieszał w rodzimej polityce. Można jednak na jego fenomen spojrzeć z innego punktu widzenia. Być może, "głównym mieszaczem" jest Tusk, a nie Kukiz. Ten drugi mógłby okazać się tylko statystą zatrudnionym przez tego pierwszego.

Ekipa Kukiza

Wyborcza.pl sugeruje, iż za sukcesem Kukiza stoi Robert Raczyński, były współpracownik Rafała Dutkiewicza, obecnego prezydenta Wrocławia. Był wiodącym politykiem Obywatelskiego Dolnego Śląska, organizacji która już w 2010 roku miała ambicje "wymiecenia klasy politycznej". Inni członkowie ekipy Kukiza są również związani z ODŚ.

Reklamy
Reklamy

Można więc śmiało stwierdzić, że to ekipa Dutkiewicza przemieniła Kukiza w wyborach prezydenckich w "sceniczną gwiazdę polityki".

Układ Dutkiewicza z Tuskiem

W lipcu przed wyborami samorządowymi w 2014 roku Donald Tusk spotkał się z Dutkiewiczem. Rozmowa dotyczyła wyborów samorządowych i stworzenia wspólnej listy PO i ODŚ do sejmiku wojewódzkiego. W zamian, partia Tuska miała nie wystawić swojego kandydata w wyborach na prezydenta Wrocławia. Czy taki temat wymaga spotkania urzędującego premiera, będącego w drodze na niemal najwyższe stanowisko w Brukseli, z lokalnym politykiem? Dutkiewicz nigdy nie był ani posłem, ani ministrem, ani też nie zasiadał we władzach PO.

Można postawić hipotezę, że spotkanie dotyczyło również innych kwestii, mianowicie wyborów prezydenckich w 2015 roku.

Reklamy

Dutkiewiczowi zaproponowano wspieranie Bronisława Komorowskiego w jego kampanii w walce z Dudą. Został on później prominentnym członkiem jego Komitetu Wyborczego.

Jaki był plan?

Ponieważ Dutkiewicz dysponował profesjonalną ekipą politycznych marketerów (sam jest specjalistą w zakresie logiki matematycznej), można założyć, ze Tusk zaproponował udział jego zespołu w opracowaniu strategii wyborczej dla Komorowskiego.

Szef sztabu wyborczego w Belwederze, Robert Tyszkiewicz, ochoczo komentował spotkanie Tuska z Dutkiewiczem tak, jakby był wtajemniczony w "kulisy rozmów". Można więc domniemywać, że marketingowa ekipa prezydenta Wrocławia miała obmyślić strategię wyborczą dla PO.

Z perspektywy wyniku minionych wyborów, plan był prosty. Wiadomym było to, że Platforma utraci część swojego elektoratu. Należało więc stworzyć zabezpieczenie ewentualnego procesu przechodzenia dawnych zwolenników partii rządzącej na pozycje wspierania Prawa i Sprawiedliwości.

Pomysł przetestowano w listopadzie 2014 roku podczas wyborów samorządowych do sejmiku województwa dolnośląskiego.

Reklamy

Bezpartyjni Samorządowcy mieli odbierać głosy Prawu i Sprawiedliwości. W ten sposób, #PiS uzyskał tylko 9 mandatów (4 przypadły ugrupowaniu, z list którego startował Kukiz z ostatniej pozycji) w porównaniu do 16 miejsc dla PO.

Opieszałość Komorowskiego podczas kampanii

Sondaże wyborcze wczesną zimą wskazywały na olbrzymią przewagę Komorowskiego nad Dudą. Mimo to uruchomiono plan startu Pawła Kukiza w charakterze statysty odbierającego głosy partii Kaczyńskiego. Komorowski w takiej sytuacji mógł więc czuć się bezpiecznie i nic nie robić. To właśnie miało miejsce niemal do dnia pierwszej tury wyborów.

Niestety, start Kukiza został "przedobrzony". Muzyk nie tylko odebrał głosy wyborcze Dudzie, ale również ośmielił dotychczas pasywnych obywateli do oddania głosu na niego samego. Marketerzy Dutkiewicza nie wzięli pod uwagę tego, że ilość wyborców niechętnych PO jest najzwyczajniej ogromna.

Efekt Kukiza przyczyną porażki Komorowskiego

Gdyby Kukiz uzyskał w pierwszej turze wyborów wynik rzędu 10%, Komorowski pokonałby Dudę. Rezultat uzyskany przez muzyka rockowego oszołomił wyborców. Uświadomili sobie siłę swojego wyboru. W drugiej turze również zagłosowali przeciwko Komorowskiemu.

Ustępujący prezydent zwiększył swoje posiadanie pomiędzy pierwszą i drugą turą wyborów o 3 miliony 81 tysięcy głosów, Duda zaś o 3 miliony 451 tysięcy pozytywnych zakreśleń na kartach do głosowania. Według sondaży 60% wyborców Kukiza przerzuciło swoje poparcie na Dudę. Gdyby Kukiz uzyskał jedynie półtora miliona głosów w pierwszej turze, Duda zwiększyłby - przejmując 60% jego zwolenników - swoje posiadanie jedynie o około dwa miliony wyborców. Nie wystarczyłoby to na pokonanie Komorowskiego.

Co dalej?

Kampania Kukiza stanęła. Jego wypowiedzi zaczynają jawić się wyborcom jako wyraz czystej negacji. Po takim oszałamiającym sukcesie, obecne sondaże powinny wskazywać poparcie rzędu 30% dla jego formacji. Niestety pokazują preferencję w przedziale od 20% do 25%. Podczas wakacji zacznie tracić.

Media coraz częściej zaczynają pisać o przyszłej koalicji Kukiza z PO. Politycy PiS również ślą listy do muzyka, zapraszając go do współpracy.

Źródło: Jacek Harłukowicz, Wybory prezydenckie. Cała ekipa Kukiza kiedyś w PO i u Dutkiewicza, Wyborcza.pl; Graś z Dutkiewiczem o wyborach samorządowych i Dolnym Śląsku, Onet.wiadomości #Platforma Obywatelska #Paweł Kukiz