Pierwsze taśmy ośmieszające polską scenę polityczną, zostały opublikowane roku temu. Rozmowy m.in. szefa MSW Bartłomieja Sienkiewicza z szefem NBP Markiem Belką o finansowaniu deficytu budżetowego przez NBP nie wystarczyły do wyciągnięcia przez rząd poważniejszych konsekwencji. Sprawy toczyły się swoim rytmem, aż do przegranej Bronisława Komorowskiego w tegorocznych wyborach prezydenckich. Przed drugą turą światło dzienne ujrzały kolejne nagrania, tym razem z ówczesną wicepremier Elżbietą Bieńkowską i szefem CBA, Pawłem Wojtunikiem na czele. Podczas gdy Platforma poważnie zaczęła się zastanawiać nad wyborczą porażką, do publicznej wiadomości dostały się akta ws.

Reklamy
Reklamy

afery taśmowej.

 Tym razem rząd pod przywództwem Ewy Kopacz, przyjął inną strategię działania. Z Platformą pożegnali się politycy, których nazwiska pojawiły się na słynnych nagraniach. Ze swoich funkcji zrezygnowali m.in. ministrowie: Bartosz Arłukwicz, Włodzimierz Karpiński i Andrzej Biernat. Dotychczasowe stanowiska opuścili także Jacek Rostkowski i Radosław Sikorski. To tylko część tych, którzy odeszli, a partia potrzebuje nowych nazwisk i planu na wewnętrzne uzdrowienie.

Prezydent spotka się z PO 

PO nie może tracić czasu ze względu na zbliżające się wybory parlamentarne. Jak informuje Polska Agencja Prasowa, w poniedziałek dojdzie do spotkania premier Ewy Kopacz najpierw z prezydentem Bronisławem Komorowskim, a następnie z wicepremierem Januszem Piechocińskim.

Reklamy

Jeszcze w piątek prezydent zakomunikował wystosowanie zaproszenia do tej rozmowy, z której chce się dowiedzieć, czy koalicja "może skutecznie dzwignąć ciężar odpowiedzialności za zmiany w wymiarze personalnym rządu". Sytuacja wydaje się być poważna, a nieprzychylne wypowiedzi Bieńkowskiej na temat wicepremiera Piechocińskiego, z pewnością nie przeszły obojętnie członkom PSL.

Z zamieszania korzysta opozycja. Przewodniczący Prawa i Sprawiedliwości Mariusz Błaszczak, zwrócił się o powołanie komisji śledczej w sprawie taśm, a jego partyjny kolega Jacek Sasin, w porannym programie Moniki Olejnik obwinił winą za wyciek akt, właśnie Platformę Obywatelską - "Rok temu Donald Tusk obiecał ujawnienie taśm, co się nie stało. Kłamstwo Donalda Tuska zaowocowało działaniami pana Stonogi" - podsumował Sasin. Ostro na sytuację w rządzie, zareagował też Sojusz Lewicy Demokratycznej, który złożył projekt ustawy o skróceniu kadencji Sejmu. #Ewa Kopacz #sejm #afera taśmowa