Czy zapowiedziane przez Bronisława Komorowskiego referendum w sprawie JOW-ów to ukłon w stronę sympatyków Pawła Kukiza? Bez wątpienia. Ponad 3 miliony głosów, jakie uzyskał on w I turze wyborów prezydenckich, na pewno zaważą w bezpośrednim starciu Andrzeja Dudy z obecnym prezydentem. Obaj kandydaci zrobili już sporo, aby przypodobać się wyborcom Kukiza. Tuż po ogłoszeniu wyników kandydat Prawa i Sprawiedliwości podkreślił, że Paweł Kukiz jest "wielkim patriotą" i że otwarty jest na propozycję wprowadzenie JOW-ów.

Kto na tym skorzysta?

Paradoks polega na tym, że jednomandatowe okręgi wyborcze wcale nie sprzyjają - jak chciał Kukiz - alternatywnym, antysystemowym inicjatywom politycznym.

Reklamy
Reklamy

Wręcz przeciwnie: kraje, w których obowiązują (na przykład Wielka Brytania czy Stany Zjednoczone), to przykłady skrajnie zabetonowanej i niereformowalnej sceny politycznej. JOW-y, zamiast wspierać nowych i niezależnych kandydatów, okazują się dla nich zabójcze. Najlepszym przykładem jest tu sam Kukiz. Gdyby bowiem zdecydował się wystartować również w wyborach do parlamentu i przy aktualnej ordynacji proporcjonalnej także uzyskał wysokie 20 proc. poparcia, to powinien dostać prawie 100 mandatów. Natomiast przy postulowanych przez niego JOW-ach mógłby nie otrzymać żadnego. Wystarczy spojrzeć na wybory w Wielkiej Brytanii z 7.05.2015. Partia Niepodległości Zjednoczonego Królestwa (UKIP) pod przewodnictwem Nigela Farage'a uzyskała tam 12,6 proc. głosów, co - przy ordynacji proporcjonalnej - powinno przełożyć się na 78 posłów w Izbie Gmin.

Reklamy

UKIP zwyciężył jednak tylko w jednym okręgu, więc partia Farage'a otrzymała zaledwie jeden mandat. Wniosek jest zatem taki, że JOW-y faworyzują silne ugrupowania.

Komfort kandydatów

Sytuacja obu kandydatów na prezydenta jest zatem bardzo komfortowa. Otrzymali od Pawła Kukiza broń, którą mogą teraz spokojnie dobić wszelką opozycję w Polsce. Bardzo możliwe, że występujący z bojowymi i antysystemowymi hasłami Kukiz nieświadomie sabotował wszystkie bojowe i antysystemowe inicjatywy. Obaj kandydaci raczej nie zawahają się użyć narzędzia, które zdusi wszelki alternatywny projekt polityczny w zarodku. Walcząc o elektorat Kukiza, #Andrzej Duda i #Bronisław Komorowski mają niepowtarzalną okazję, aby upiec dwie pieczenie na jednym ogniu: wygrać #wybory prezydenckie i zmienić ordynację wyborczą na im obu korzystną.

źródło: pap.pl